Od Jade CD Christiana

- Christian! - odpowiedziałam mu takim samym tonem głosu. Nie miałam zamiaru dawać mu spokoju. Zemsta Jade jest słodka! Specjalnie wstałam wcześniej, żeby mu trochę du*pę pozawracać.
- Wyjdź albo zamknę cię w szafie – i właśnie wtedy nad moją głową zapaliła się żaróweczka.
- Ale Christian – jęknęłam mu do ucha. - Przyszłam tu żeby cię o coś poprosić – pocałowałam go w policzek i usiadłam na nim okrakiem. - Pomożesz mi? - udawanie słodkiej i niewinnej to jedna z moich super zdolności. Chris obrócił się na plecy.
- Czego potrzebujesz?
- To coś bardzo osobistego – ocierałam się o niego żeby pobudzić jego przyjaciela do działania.
- Co dokładnie? - ułożył swoje dłonie na moich biodrach. W ramach rewanżu włożyłam rączkę w jego majtki i zaczęłam się nim bawić. Z jego ust wydobył się cichy jęk.
- Wiesz… W sumie zapomniałam – wstałam i zeszłam z łóżka. - Do później! - zostawiając go ze stojącym problemem ruszyłam w stronę drzwi.

<Hihi. Christian?>

Ogłoszenia Parafialne xD

Nadal piszemy opowiadania, nadal obowiązuje regulamin, który myślę, że przeczytaliście, a kto nie ten niech winny xD. Ja miałam chwilę nie pisania i przerwy w czytaniu książek bo: miałam wypadek, miałam lenia, nie miałam czasu i do tego weny. O wasz powody pytać nie będę ale... piszemy jesteśmy i żyjemy! Zachęcamy innych do dołączenia itp. a teraz idę odrabiać pracę domową xD miłego wieczoru, a może i dla niektórych nocy bay bay :*

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

- Okey... - powiedziałam i odłożyłam już prawię pustą butelkę na ziemie, byłam pijana? Możliwe... jednak czego nie robi się po pijaku? No właśnie... nic, bo kurwa chce ci się tylko pić.
- Idę spać... jutro jest czas wolny, którego ja kurwa mać mieć nie będę - powiedziałam, a Calum uśmiechnął się lekko, przykryłam się kołdrą nie patrząc na to, że jestem w zwykłych ubraniach, które nosiłam. Szybko zasnęłam....

~*~*~*~*~*

- Katfrin... - ten głos rozpoznam go wszędzie.
- Gdzie jesteś ty chuju jeden? - syknęłam w odpowiedzi, usłyszałam jego śmiech, zadrżałam.
- Zawsze przy tobie skarbie - odpowiedział, zacisnęłam mocniej szczękę.
- Wiesz, że przyjaźń cie zniszczy, bałaś się mi powiedzieć "nie", a mnie nienawidziłaś. Jak to będzie z przyjacielem? - zapytał, a coś sprawiło, że kolana się pode mną załamały. Spojrzałam w górę chcąc się podnieść jednak nie mogłam tego uczynić.
- Setna? - usłyszałam, a ktoś poruszył moim ramieniem, moje oczy zamknęły się, a ja sama nie miałam kontroli nad swoim ciałem. Byłam jakby uwieziona w swoim umyślę.
- Już zawsze będziesz taka - znów jego głos...
- Nigdy - chciałam powiedzieć jednak z moich ust nie wydobył się żaden dźwięk.
- Jesteś zbyt słaba siostrzyczko, zbyt słaba - usłyszałam jedynie i znów powróciła ciemność, którą kochałam nad życie, tylko ona mnie rozumiała. Wiedziałam jedno.... przyjaźń z kimkolwiek to strata czasu w naszym życiu, przyjaźń nie istnieje.

Calum? xD Setna powraca... za szybko się otworzyła xD

Od Lorence CD Katfrin "Setny"

-Słuchaj... Zostanie to między nami. Nigdy nie miałam ojca... Ale wiem jak okrutne mogą być matki. Miałam dwie. Jedna piła, brała narkotyki i zdradzała męża... Który od niej odszedł. Druga była kochająca lecz ja zrobiłam durny błąd i przez to wyzwala mnie od najgorszych s*k i dziwek. Moje życie nie było łatwe. Nikogo kto tu jest, życie nie było łatwe i usiane różami. Wszyscy tutaj doznali cierpienia, pogardy i bólu. Jednak rozumiem co czujesz... - powiedziałam.
Setna w milczeniu wysłuchała mojej przemowy. Nie byłam zbyt dobrą pocieszycielką. Jedyna osoba jaką pokochałam w życiu to Alec. O Tessie nawet już nie wspominam a Liam'a... Nie znam aż tak dobrze. Jednak teraz obie milczałyśmy i próbowałyśmy wyobrazić sobie historię drugiej.
-Był też Alexander... Mój kochany Alec. Liam wiedział że traktuje tego chłopca jak brata a nie jego. Wiedział o mojej sytuacji, ale chciał bym była silniejsza. Zawsze gdy masz jakieś kłopoty to... Wychodzisz z tego dwa razy silniejszy - dodałam.
-Kto to był Alexander? I ta twoja druga matka... Czy to była rodzona matka tego Alec'a? - zadała pytania Setna.
Dwa najbardziej bolesne pytania mojego życia.
-Tak. Alec był najstarszym synem Tessy Herblat. Była jeszcze Drusilla, moja kochana Dru, ośmioletnia dziewczynka... - urwałam - A także... Chyba 6 letni Kasper. Całą trójkę kochałam ale tylko Alec był kimś wartym uwagi. Szkoliłem go. Pomagałam mu strzelać z łuku bo chciał być łucznikiem.
Łza spłynęła mi po policzku na myśl o młodym szatynie. Teraz był już prawdziwym nastolatkiem a ja... Nawet nie byłam ja jego urodzinach. Setna pokiwała w milczeniu głową. Powoli wyszłam z jej pokoju. W nocy śniło mi sie coś strasznego.
***
Nagle znalazłam sie w ogrodzie domu Herblat'ów. Alec strzelał do tarczy a ja dalej spokojnie tłumaczyłam jak ma trzymać łuk. Potem kolejny obraz. Ja jak zakopywałam zwłoki burmistrza pobliskiej wioski. Alec wszedł do ogrodu i ze zdziwieniem spoglądał na martwego wielmoże.
~ Przepraszam Alec. Muszę - powiedziałam lecz w następnej chwili nie zakopywałam zwłok burmistrza a Alec'a.
Zaczęłam krzyczeć gdy nade mną stała Tessa i przeganiała mnie z domu. Powiedziała że jestem oszustką, suką i morderczynią.
***
Obudziłam sie z wrzaskiem. Byłam cała spocona i na policzkach miałam łzy. Do pokoju weszła Setna najwyraźniej obudzona krzykiem.
Setna?

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- Ku*rwa Setna mam ochotę się naje*bać. Tak napier*dolić żeby zapomnieć co robiłem.
- Chyba mogę coś z tym zrobić – westchnęła wstając. - Chodź… Posłusznie wstałem i ruszyłem za nią. Kazała mi poczekać na nią w moim pokoju. Po kilku minutach wróciła z dwoma litrowymi butelkami wódki.
- Jesteś wspaniałą kobietą. Poważnie – wstałem żeby wziąć dla siebie jedną 'amnezję w płynie'.
- Zamknij drzwi na klucz. Jeśli ktoś się dowie co tu robimy będziemy mieli kłopoty – zrobiłem co kazała. Miała rację. Poza tym pijany ja nie należy do najinteligentniejszych. Z tego co mi kiedyś opowiadali robiłem bardzo, bardzo głupie rzeczy.

~**~

- To co się w końcu stało, że tak dzisiaj smutałeś? - Setna leżała na łóżku, a ja na ziemi opierając się o nie.
- Dziecko i dziewczyna mi w wypadku zginęli. Wpadłem w depresje – pomimo ilości wypitego alkoholu mówiłem normalnie. Tylko zdania sklejałem jakoś dziwnie. - Wiesz, że kilka miesięcy przesiedziałem w psychiatryku przez myśli samobójcze? - zaśmiałem się biorąc kolejny łyk napoju bogów. - Nafaszerowali mnie taką ilością prochów, że powinienem zapomnieć o całym zdarzeniu albo przynajmniej tak tego nie przeżywać. A tu taki chu*j! Nie wyszło im… Niech to zostanie między nami…

<Setna?>

Od Christiana CD Jade

- Ty nie idziesz - powiedziała, a ja wzruszyłem ramionami i wstałem. Nie będę wpieprzać się komuś do wanny, wyszedłem, a zanim to zrobiłem ujrzałem zdziwioną minę Jade. Dałem sobie dziesięć punktów i ruszyłem do swojego pokoju. Wszedłem pod prysznic i umyłem się szybko, wyszedłem i wytarłem swoje ciało. Ubrałem się i wyszedłem z łazienki od razu lądując na łóżku. No i się kurwa już nudzę... może się prześpię? Dobry pomysł nie powiem... jestem zmęczony, a sen dobrze mi zrobi...

~*~*~*~*

Wstałem obudzony przez dziewczynę siedzącą na moim brzuchu. 
- Christian... teraz ja cię będę wkurwiała... choć może tam, albo tam... - mówiła jednak jej nie słuchałem.
- Jeśli ze mnie nie zejdziesz to spadniesz - powiedziałem w pewnym momencie, ona coś tam biadoliła ale nie zeszła ze mnie więc po prostu przekręciłem się tak, że spadła na podłogę. Usłyszałem jej krzyk i pisk, uśmiechnąłem się, a ta zaczęła mnie tykać w policzek.
- Jade! - krzyknąłem i odwróciłem się by nie miała dostępu do mojej twarzy.

Jade? xD

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Nie poszłam za chłopakiem, w takiej sytuacji potrzebna jest chwila samotności. Lepiej niech chwilę posiedzi sam. Poszłam więc się przebrać nie chciałam chodzi po zamku w piżamie. Jak zawsze kolor czarny, zajrzałam jeszcze do telefonu, który dostałam po około pół roku siedzenia tutaj. Była godzina 2:32, czyli i tak długo jeszcze nie pośpię. Westchnęłam i położyłam go na biurku, wzięłam koc i owinęłam się nim. Było mi zimno, jednak wolałam wziąć tą puchatą czarną mięciutką rzecz niż bluzę. Przeszłam przez zamek jednak nie znalazłam w nim Calum'a, ruszyłam więc do wejścia w którym kiedyś go widziałam jak palił. Siedział tam na schodach trzymając papierosa. Usiadłam obok niego i zaoferowałam koc, zaprzeczył ruchem głowy.
- Jak się masz? - zapytałam, a on spojrzał na mnie zdziwiony. Wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się smutno.
- Mimo iż nie wiem co się stało wiem jak to jest być... po prostu złamać się. Przypomnieć o swojej przyszłości i po raz kolejny przeżyć to całe cierpienie. Nie jest łatwo jak wszyscy myślą - powiedziałam i otuliłam się bardziej kocem, uśmiech zszedł mi z twarzy, a ja sama zamknęłam oczy i położyłam brodę na kolanach.
- Życie jest do dupy - powiedział cicho wypuszczając kłębek dymu.
- Nie... życie jest życiem. Trzeba nauczyć się z niego korzystać, wszytko co było wcześniej sprawiło iż staliśmy się tacy, a nie inni. Jesteśmy tutaj bo mieliśmy taką przyszłość nie inną, życie to nasz wybór jednak trzeba nauczyć się nim kierować - odpowiedziałam i otworzyłam oczy, westchnęłam i spojrzałam na księżyc.

 Calum? Cos mnie wzięło na filozofie... coś mnie wzięło...

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- Calum… - usłyszałem dobrze znany mi głos. To niemożliwe. To nie może być ona. - Calum no chodź tu. Ile mam na ciebie czekać? - ten cudowny, melodyjny głos.
- Alexis? Alexis gdzie jesteś? - rozglądałem się po pomieszczeniu. To dom rodziców. Mieszkaliśmy u nich.
- W salonie głuptasie – poszedłem tam. Zamarłem kiedy ją zobaczyłem. Siedziała na fotelu głaskając swój brzuch. Upadłem na kolana. To przecież niemożliwe. Czyżby cały ten syf to tylko sen? - Co z tobą misiu? - zaśmiała się. Chol*era zaraz się popłaczę. Moja Alex. Moja Alex żyje… Żyje i wszystko z nią dobrze. Podniosłem się z ziemi. Powoli podszedłem do niej. - Dzisiaj cały dzień kopie – uśmiechnęła się. Chwyciła moją dłoń po czym położyła ją na swoim brzuchu.
- Alex kocham cię. Kocham was – przytuliłem ją. Kiedy odsunąłem ją od siebie zamarłem. - Nie… Nie Alexis… ALEX NIE! - upadłem na kolana szlochając. Przed oczami miałem obrazy szpitala. Jej na stole operacyjnym… Wszystko działo się tak szybko. Kiedy usłyszałem słowa lekarza
„Przykro mi. Zrobiliśmy co mogliśmy.” wszystko straciło sens. Nawet Jade, która siedziała cały czas przy mnie w szpitalu nie dała rady mnie uspokoić. Wyładowałem złość na lekarzu. Pobiłem go. Ten widok miałem przed sobą kiedy trzymałem jej martwe ciało w rękach.

- Calum. Calum obudź się – czułem jak ktoś szturcha mnie w ramię. Zerwałem się do siadu. - Wszystko dobrze?
- Tak. Nie. Nie wiem – zapaliła lampkę przy łóżku. Poczułem łzy na moich policzkach. Cho*lera. Szybko je wytarłem.

https://media.giphy.com/media/glURJQLsZQmWI/giphy.gif

- Calum kim jest Alexis – nie teraz. Nie mogę. Muszę wyjść. Przewietrzyć się. Cokolwiek. Nie mogę tu siedzieć. Bez słowa wstałem z łóżka i wyszedłem z jej pokoju. Muszę zapalić… Cokolwiek byle oderwać się od myślenia o niej. Psychiatra mówił, że nie powinno mnie to już męczyć. Moja Alex. Nie ma jej już. Nie mogę wiecznie jej rozpamiętywać. Calum pozbieraj się. Ale nie mogę. Wyszedłem na dwór. Przyjemny wiatr rozwiewał moje włosy na wszystkie strony. Tego potrzebowałem. Usiadłem na kamiennych schodach i zapaliłem papierosa. Cały czas miałem przed sobą obraz zakrwawionej Alex. Nie mogę wyrzucić tego z głowy. Nie wiem co robić.

<Set?>

Od Jade CD Christiana

Skinął tylko głową i ruszył w stronę stołówki.
- I tak cię nie lubię pizdokleszczu – mruknęłam. - Ale nosić mnie możesz. Jesteś całkiem wygodny.
- Nie ma nic za darmo – przyłożyłam mu środkowego palca do policzka. - O ch*uj ci chodzi? Dogadamy się jakoś – musnął moją skroń. Mimo wszystko było mi przy nim dobrze. Tak wiem. Znam go od… Kilku dni. To może wydawać się dziwne ale ja naprawdę chcę być obok niego. Oczywiście nie dam po sobie poznać. Zniszczyłabym sobie tym reputację.

~**~

Nakarmiona Jade została bezpiecznie odeskortowana do pokoju. Christian postawił mnie na ziemi.
- Możesz już sobie iść – przeciągnęłam się. - Pragnę wziąć gorącą kąpiel z pianą i innymi takimi pierdołami – zniknęłam za drzwiami łazienki żeby napuścić sobie wody. Kiedy wyszłam w samej bieliźnie on dalej tam stał.
- Mogłabyś chodzić tak cały czas – położył się na łóżku.
- Nie kładź się na moim łóżku w brudnych rzeczach – jęknęłam. Będzie śmierdzieć…
- Nie marudź tyle. Umyję się z tobą.
- W snach na pewno.
- Długo będzie się ta woda lała? Też mam ochotę na kąpiel.

<Jeśli dobrze to rozegra Jade zezwoli na wspólną kąpiel. Chris?>

Od Christiana CD Jade

Przyłożyłem nóż do gardła dziewczyny, spojrzałem jak radzi sobie Setna, Calum mimo wszystko miął przewagę, był silniejszy, wyższy i starszy jednak dziewczyna próbowała jakoś go wykiwać. Widać było, że chłopak nie chce jej skrzywdzić tylko obezwładnić, po chwili Setna owinęłam swój bat wokół jego nóg, upadł jednak szybko wstał i zabrał nóż z jej buta. Zanim dziewczyna mogła cokolwiek zrobić ten trzymał ją tak samo jak ja Jade. Nóż przytknięty do gardła, obejmował ją z lekkim uśmiechem. Dziewczyna nie była zadowolona, podcięła go i ten upadł robiąc niechcący lekką ranę Setcie, ona jednak przyłożyła dłoń do rany i spojrzała na krew.
- W miarę dobrze jednak Jade musisz uważać na swoje tyły, Calum... nogi - powiedziała, a oni jej skinęli. Jade chciała już odejść jednak nadal ją trzymałem, odłożyłem nóż i wziąłem ją na ręce.
- Słyszałem jak mnie wyzywasz nie ładnie tak, a ja chciałem ci coś pokazać, zanieść tam ale zaniosę cię tylko do pokoju - powiedziałem z uśmiechem.
- Możemy zahaczyć o stołówkę jestem głodna - uśmiechnęła się, a ja wywróciłem oczami.

Jade?xD

Od Jade CD Christiana

- Calum zanieś mnie – jęknęłam wskakując mu na plecy.
- Przesadzasz znowu – westchnął. - Gdzie mamy iść?
- A ch*uj ich wie. Nie słuchałam jak zwykle -zarechotałam co nie zdarza się często. Brzmię wtedy okropnie więc staram się ograniczać.
- Znowu to zrobiłaś. Brakowało mi tego.
- Ssij mi słonia – prychnęłam. - Idź na salę treningową.
- Ej! Z tego co wiem i co widziałem jesteś dziewczynką i nie masz trąby.
- Powiem ci tak. W dupie byłeś, gó*wno widziałeś – zeszliśmy do sali treningowej jak polecił nam ten kuta*fon.
- Oszukał nas. Na darmo się ruszałam. Co za ch*uj. Ja mu pokarzę. Nogi z dupy powyrywam! - zeskoczyłam z Calumowych pleców.
- Idziemy coś zjeść? - brat przeciągnął się idąc w stronę drzwi. Nie mógł jednak przez nie przejść. Były zamknięte.
- Christian grabisz sobie – warknęłam pod nosem. - Gdzie jesteś pizdokleszczu?! Pokaż mi swój szpetny ryj Christian! Aż mnie ręka świerzbi żeby ci jebnąć! - jak na życzenie pięć postaci wyłoniło się z ukrycia. Calum podszedł bliżej mnie. Coś mi tu nie grało. - W sumie… Oberwie wam się za tego gnoja – przybrałam pozycję do walki. Cholercia dawno tego nie robiłam. Najgorsze jest ku*rwa to, że mam na sobie spódnicę. Przynajmniej przed śmiercią zobaczą coś interesującego!
- Ja trzech ty dwóch – Kolumn uśmiechnął się do mnie widząc nadchodzące kłopoty. - Może nas za to nie przymkną – zaśmiał się.
Z tymi frajerami rozprawiliśmy się w okamgnieniu. Poważnie. Co to miało być. Żeby zabić słynne rodzeństwo Hood potrzeba czegoś więcej!
- Zmywamy się. Muszę się umyć. Śmierdzę potem – jęknęłam na co brat uśmiechnął się. Przed nami pojawiły się jednak dwie kolejne postacie. Nie wróżyło to nic dobrego. Coś czułam, że będą troszeczkę silniejsi. Nim zdążyłam coś zrobić facet, ponieważ stał tam mężczyzna i kobieta, rzucił się na mnie. Powalił mnie na ziemię jednak nie miałam zamiaru tak łatwo się poddać. Kopnęłam go nogą w krocze przez co zwinął się z bólu. - Jade 1, jakiś frajer 0 – podniosłam się z ziemi. - Faceci są słabi – zakpiłam jednak zaraz tego pożałowałam. Zaszedł mnie od tyłu i przyłożył nóż do gardła. Cho*lera. Jestem w dupie. Przynajmniej Calli sobie radził.

<W sumie nie wiem… Calli poradzi sobie z Setcią, ale Jade nie da rady Christianowi. Kocham! Christian?>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

-Calum! - krzyknęłam zła i spróbowałam się mu wyrwać jednak trzymał mocno. Westchnęłam zrezygnowana po kilku próbach wyrwania się z jego uścisku. Postanowiłam iż kiedyś się znudzi więc będę stała i nic nie robiła. Nie mam zamiaru przepraszać.
- Zdajesz sobie sprawę, że nie przeproszę? - zapytałam się i uniosłam głowę by spojrzeć w jego oczy, które wręcz się śmiały.
- Kiedyś musisz... - powiedział, a ja wywróciłam oczami.
- Calum... - mówiłam co i raz jednak ten nie puszczał.
- Przeproś, a cię puszczę - powiedział, a ja zamknęłam oczy i oparłam się bardziej o chłopaka.
- Jeśli przeproszę to mnie puścisz? - zapytałam i uniosłam powieki oraz wzrok na oczy Calum'a.
- Tak - odpowiedział z nadzieją w głosie. Uśmiechnęłam się lekko jednak po chwili wróciłam do dawnego wyrazu twarzy.
- Calum, Calum, Calum, jeszcze czegoś o mnie nie wiesz. Ja nigdy nie przepraszam - powiedziałam, a on wywrócił oczami.
- Nigdy nie mów nigdy - uśmiechnął się i poczochrał jedną dłonią moje włosy, wykorzystałam tą chwilę i wyrwałam się z jego uścisku. Spojrzał na mnie lekko zdezorientowany, a ja wywróciłam oczami cofając się o kilka kroków. Chłopak zaczął się zbliżać, a ja pogroziłam mu palcem.
- Nie... nawet o tym nie myśl, ja nie przeproszę, a ty nie masz zamiaru siedzieć tutaj całe dni - powiedziałam, a chłopak uniósł jedną brew w geście pytania. Pokręciłam głową i usiadłam na łóżku odkładając na szafkę bat który miałam przyczepiony do spodni. Położyłam się na łóżku i wpatrzyłam się w sufit. Plecy dalej bolały, ale ojciec postanowił się nade mną zlitować i dać mi jakąś maść przyspieszającą gojenie się ran. Zamknęłam na chwilę oczy i już po kilku sekundach poczułam jak Calum kładzie się obok mnie i znów mnie przytula. Pokręciłam głową i otworzyłam oczy.
- Czy ty nie masz dość? - zapytałam, a on zaprzeczył.
- Jak tak to pójdziemy na układ... ja idę się umyć, a potem sobie pójdziesz. Co ty na to? - zapytałam z entuzjazmem w głosie.
- Nie - odpowiedział krótko, a ja wywróciłam oczami i znów wpatrzyłam się w sufit.
- A tak w ogóle to wiesz, że jeśli ktoś tu wejdzie to mamy we dwoje przesrane? - zapytałam się go.
- Dlatego zamknąłem drzwi - powiedział z uśmiechem.
- Tak... otworzę je, a ty sobie będziesz siedział w moim fotelu po północy... bo przecież to jest normalne - rzekłam i westchnęłam.
- E tam... izolatka mi nic nie zrobi - powiedział z uśmiechem jednak po chwili zszedł mu z ust. Pewnie przypomniał sobie o moich plecach.
- Ty izolatka, ja coś innego, ale cóż to mnie wzmocni - powiedziałam i wzruszyłam ramionami.
- Setna wiesz, że tak nie możesz...
- ... żyć? Muszę - przerwałam mu.
- Nie, nie musisz. Zobacz ja i Jade żyjemy dobrze mimo tego gdzie jesteśmy - powiedział z lekkim uśmiechem.
- Tak tylko ty nie jesteś synem Lorda.
- Może i nie, ale wiem jak się czujesz... no prawie - odpowiedział i objął mnie mocniej jakby chciał dodać mi otuchy.
- Nie ważne... a i tak naprawdę... zresztą nie ważne - przerwałam sobie nim było za późno. Katfrin... co się z tobą dzieje?!
- Setna mi możesz powiedzieć - rzekł, a ja zaprzeczyłam ruchem głowy.
- Za dużo już o mnie wiesz... co za dużo to nie zdrowo. Nie wiedza jest bezpieczniejsza, pamiętaj, że to ja mam chronić was. Nie wy mnie - powiedziałam.
- Przecież... ojciec kazał ci...
- Nie narażać swojego życia, co nie znaczy, że nie mogę chronić gdy mogę - przerwałam mu i od razu odpowiedziałam na pytanie które pewnie by zadał.
- Ej... przecież jestem zdrowy - powiedział z uśmiechem, a ja wywróciłam oczami .
- Nie ważne... powiedziałabym idź spać, ale pierw musisz iść do swojego pokoju, więc powiem idź do siebie.
- Najpierw przeproś - powiedział z uśmiechem.
- A sobie śpij i tu tylko daj mi się przebrać - rzekłam, a on spojrzał na mnie nieufnie.
- Uciekniesz mi - przyznał w końcu. No i moje plany poszły się jebać.
- Jak ucieknę to będziesz mógł zadać mi jeszcze dwa pytania. Więc wchodzisz w to?
- A wystarczyło tylko przytulić... wchodzę - powiedział, wywróciłam oczami. Puścił mnie, a ja zeszłam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyjęłam czarną pidżamę i bieliznę, poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Rozpuściłam mokre włosy i przebrałam się, wyszłam z łazienki i od razu położyłam się na łóżku na którym był nadal Calum.
- Więc jestem, ale nie musisz mnie przytulać... napra...- nie zdążyłam nawet powiedzieć bo chłopak przysunął mnie do siebie. Westchnęłam i ułożyłam się w miarę wygodnie, wszystko mi przeszkadzało, nikt mnie nie przytulał więc nie mogłam się przyzwyczaić do tego uczucia.
- Calum... no weź! Proszę cię... - powiedziałam próbując go odepchnąć.
- Powiedziałaś proszę, a nie powiesz przepraszam? - zapytał z lekkim niedowierzaniem.
- Nigdy ale to nigdy nie cofam słów, a na pewno nie żałuje ich wymówienia więc nie nie przeproszę - powiedziałam, a on uśmiechnął się i pocałował moje czoło.
- Grabisz sobie.... wiesz, że nie lubię dotyku - spiorunowałam go wzrokiem.
- Jak mi powiesz czemu go nie lubisz to cię puszczę - powiedział, a ja prychnęłam.
- To już wolę przytulić wszystkich na świecie, dobranoc - rzekłam i wtuliłam się w niego zamykając oczy.
- Wiem, że i tak lubisz się do mnie przytulać - powiedział,  ja otworzyłam oczy i ujrzałam jego uśmiech.
- Jeszcze słowo...
- Już już, idź spać - rzekł z uśmiechem, zamknęłam więc oczy.

Calum? xD 

Od Christiana CD Jade

Prychnąłem i wywróciłem oczami.
- Właściwie to wychodzimy wszyscy, każdy z drużyny jest wzywany - powiedziałem.
- Gdzie? - zapytał jeśli się nie mylę Calum.
- Do sali treningowej - odpowiedziałem i wyszedłem, usłyszałem jak Jade wali zeszytem i uśmiechnąłem się lekko. Po chwili wyszli i ruszyli w stronę sali.
- A ty gdzie idziesz? - zapytali we dwoje.
- Widać, że rodzeństwo, nawet tak samo ciekawi - powiedziałem i wywróciłem oczami.
- Nawet odpowiedzi nie udzieliłeś - rzekłem i wyszedłem z zamku. Lord i Setna czekali już na mnie.
- Więc robimy im wiazd? Wszyscy już są - powiedziałem,a Lord skinął głową.
- Macie jeszcze pięciu ochroniarzy was jest dwójka. Więc życzę powodzenia - powiedział mężczyzna i poszedł w stronę lasu. Po chwili doszli do nas strażnicy.
- Nie spodziewają się tego, to pierwszy raz, będę zdezorientowani, nie dawajcie im tak w kość - powiedziała Setna, a w moim oku błysnęła iskierka.
- Będę ich oszczędzał - uśmiechnąłem się.

Jade? Chodzi o atak z zaskoczenia, trening tylko wy nic nie wiecie xD

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- W sumie to idealna historia na książkę. Zakazana miłość i te inne pierdoły dobrze się sprzedają. Tak mi się wydaje. W sumie to głównie kobiety czytają książki. Nie?
- Szybka zmiana tematu Hood? Dobry jesteś.
- Oj no przecież wiem. Jestem dobry we wszystkim co robię – puściłem jej oczko jednak chyba nie zrozumiała przekazu. Albo zrozumiała tylko udaje, że ją to nie bawi. W sumie jest też opcja, że serio ją to nie bawi. Setna jesteś ciężkim przypadkiem.
- W każdym bądź razie chyba powinniśmy już wracać. Zaraz zrobi się ciemno, a w tym lesie łatwo się zgubić – westchnęła i zawróciła. Dołączyłem do niej.
- Możesz zadać mi teraz dwa pytania. Tak jak się umawialiśmy – zapaliłem drugiego papierosa, którego przechowywałem za uchem.
- Zostawię je sobie na później. Jeśli sobie nagrabisz będziesz musiał powiedzieć mi prawdę i tylko prawdę – uśmiechnęła się złowieszczo. Ale się uśmiechnęła! Jest taka słodka kiedy się uśmiecha. Ogólnie jest słodka. Mogłaby być moją młodszą siostrą.
- To niesprawiedliwe tak jeśli teraz o tym pomyślę – wzruszyła ramionami.
- Mogłeś myśleć wcześniej.
- Jesteś wredna.
- Chyba już kiedyś to od ciebie słyszałam. Powtarzasz się Calum. Twój słownik jest aż tak ubogi?
- Prosisz się o karę. Zobaczysz. Będziesz mnie błagać o litość kiedy już zacznę.
- Nie boję się Hood.
- A powinnaś.

~**~

Weszliśmy do jej pokoju. Zamknąłem za nami drzwi na klucz.
- Po co je zamykasz? - rzuciła swoją bluzę na krzesło.
- Żebyś mi nie uciekła czy coś – potarłem dłonie o siebie.
- Że co proszę? - zacząłem się do niej zbliżać. - Jeszcze jeden krok a dostaniesz Calum. Nie żartuję… - nie miałem zamiaru przestać. Dostanie to na co zasłużyła!
Zanim zdążyła mi coś zrobić zamknąłem ją w niedźwiedzim uścisku.
- Przeproś mnie grzecznie, a zwrócę ci wolność słoneczko. Idziesz na taki układ?

<Setna?>

Od Jade CD Christiana

- Powiedziałam, że masz przestać – jęknęłam cicho. Nie miałam zamiaru mu na to pozwolić. Nie jestem łatwa. Nie puszczam się jak jakaś dzi*wka. Ten chłopiec najwyraźniej o tym nie wiedział. Odsunęłam jego głowę od mojej klatki piersiowej. - Już ci mówiłam. Jeśli chcesz to mieć musisz się bardziej postarać, chu*ju - zapięłam stanik i założyłam koszulkę. - Jeśli jesteś niewyżyty to sobie zwal czy coś. Masz też jakieś koleżanki od dawania dupy, nie? - prychnął coś pod nosem. - A właśnie. Czekam w pokoju. Masz mi zmienić pościel, ponieważ ja tego syfu sprzątać nie będę – zmierzyłam go wzrokiem i wyszłam z jego pokoju trzaskając przy tym drzwiami.

~**~

Siedziałam na krześle szkicując brata leżącego w fotelu z gitarą.
- Czasami żałuję, że jesteśmy rodzeństwem – jęknęłam patrząc na niego. W odpowiedzi zaśmiał się.
- No cóż. Każdy chciałby to mieć – wskazał na swoją twarz.
- Jasne jasne. Nie ruszaj się bo ci jebnę – pokazał mi środkowy palec.
- Bardzo dojrzale panie Kolumnie Hood.
- Zaraz tobie się oberwie mały chujku.
Naszą konwersację przerwał trzask drzwi. Do pokoju wszedł Christian.
- A to kto? Kolega? - Calum poruszał brwiami w zabawny sposób.
- BROŃ BOŻE.
- Mam sobie iść?
- Nie, ponieważ Christian już wychodzi - rysowałam dalej nie zwracając uwagi na gościa.

<Christian?>

Od Katfrin "Setna" CD Calum'a

Pytanie mnie zdziwiło, myślałam, że zada coś typu: Czemu nie tolerujesz dotyku. Czy nawet czemu nie chcesz by reszta wiedziała, że Lord jest twoim ojcem. Albo jak naprawdę nazywa się mój ojciec. Jego pytanie mnie wprost zamurowało jednak nie dałam tego po sobie poznać. Zastanawiałam się nad odpowiedzią.
- Zawsze się o coś przejmuje, czy następnego dnia będzie to samo, czy nie dostanę kary, czy wszyscy przeżyją. Jedyne dni kiedy nie przejmowałam się jutrem były w czasie dzieciństwa zanim oni mn... zanim coś się wydarzyło - powiedziałam i westchnęłam zrezygnowana.
- Czyli twoje życie jest do dupy - rzekł, a ja uśmiechnęłam się lekko. Zdecydowanie przesadzam z tymi uśmiechami, za dużo tego robię. Zapomniałam o swoim kochanym motcie: Suką się urodziłaś, księżniczką nie umrzesz.
- Masz jeszcze jedno pytanie - powiedziałam, a on skinął i nie zastanowił się nad tym tylko od razu powiedział"
- Lubisz mnie czy może działam ci na nerwy?
- Co to za pytanie? - spojrzałam na niego zdziwiona.
- Chce wiedzieć - wzruszył ramionami i uśmiechnął się lekko.
- Dałam ci się przytulić... to wystarczając odpowiedź. Nie toleruje żadnego dotyku, mogę komuś wpierdolić jak mnie przytuli bez mojej wiedzy, a jak już nie będę wiedziała kto to, zabije na miejscu - powiedziałam, a on zaczął się śmiać.
- Co cię tak bawi? - zapytałam.
- Wyobraziłem sobie pewną scenę - odpowiedział - czyli mnie lubisz?
- Na pewni nie w taki sposób jaki myślisz, ale mimo wszystko tak. Ale na więcej niż to nie licz, nie mogę nawet się z kimś przyjaźnić z naszej grupy - powiedziałam, a on spoważniał, po jego wcześniejszym wybuchu nie było śladu.
- Czemu? - zapytał.
- Ojciec nie tylko skrzywdzi mnie ale też i osobę którą kocham, nie mam zamiaru nikogo narażać - odpowiedziałam.

Calum? 

Od Calum'a CD Katfrin "Setna"

- Czaję. Łapki przy sobie - westchnąłem wyciągając paczkę fajek z kieszeni i zapalniczkę. Wziąłem jednego do ust, a jednego założyłem sobie za ucho. Podsunąłem paczkę blondynce. 'Poczęstowała się'. W tym czasie odpaliłem zapalniczkę i zapaliłem jej fajkę. - Jak tam plecy? - wypuściłem z ust trujący dym.
- Taa -mruknęła.
- Proponuję ci spacer jednak mam wrażenie, że się nie zgodzisz – przeciągnąłem się.
- Mylisz się. Spacer przed snem dobrze mi zrobi – wstała pierwsza i ruszyła przed siebie w stronę lasu. Dołączyłem do niej po chwili wyrównując krok.
- Nie spodziewałem się tego po tobie jeśli mam być szczery – uśmiechnąłem się nieznacznie.
- Dużo rzeczy o mnie nie wiesz Hood.
- Jeszcze. Już niedługo będę wiedział wszystko… No może prawie wszystko. Nieważne. Czy moje dwa pytania dalej są aktualne? - skinęła.
- Ale mam warunek.
- Czy powinienem się bać?
- Zależy czy boisz się mówić o swoim życiu przed przybyciem tu – machnąłem na to ręką.
- Wymiana pytaniami? Może być. Chcesz zacząć?
- Tobie chyba bardziej na tym zależy więc proszę. Pytaj o co chcesz – westchnęła głośno rzucając wypalonego papierosa na ziemię i przydeptując go butem.
- Cóż… Miałaś kiedyś dzień, który naprawdę ci się podobał? Chodzi mi o taki dzień, w trakcie którego nie musiałaś się niczym przejmować – zerknąłem na nią próbując odczytać coś z jej wyrazu twarzy. Długo zastanawiała się nad odpowiedzią. W tym czasie wybrałem kolejne pytanie, które zadam po tym kiedy odpowie. „Lubisz mnie czy działam ci na nerwy?” W sumie nawet jeśli odpowie, że ją denerwuję i tak nie dam jej spokoju. Taka moja natura.

<Setna?>

Od Christiana CD Jade

Całowałem ją, a dziewczyna nie odpychała mnie mimo iż mówiła, że starczy. Uśmiechnąłem się lekko i zjechałem z pocałunkami na jej szyje, odchyliła ją i jęknęła cicho.
- Christian... - szepnęła.
- Tak? - odszepnąłem jej do ucha lekko podgryzając płatek jej ucha.
- Przestań... - powiedziała, a ja uśmiechnąłem się i znów ucałowałem jej szyje.
- Nie słyszę pewności w twoim głowie skarbię - odpowiedziałem i zrobiłem jej malinkę, włożyłem dłoń pod jej bluzkę, a ona położyła dłonie na moim torsie lekko mnie odpychając.
- Kochanie wiem, że mnie pragniesz - powiedziałem i gładziłem jej brzuch wędrując powoli do jej stanika, zadrżała pod tym dotykiem co wywołało mój uśmiech.
- Nie zgadzam się... nie sypiam z nieznajomymi - powiedziała, zdjąłem jej bluzkę i spojrzałem w jej oczy.
- Więc masz problem, bo ja sypiam - rzekłem i odpiąłem jej stanik zdejmując go. Pocałowałem jej piersi, a ta jęknęła cicho.

Jade? xD

Od Katfrin "Setny" CD Lorence "Isabell"

- Dostałam karę, nie mogłam przez to ćwiczyć - powiedziałam niechętnie, odwróciła się do mnie szybko jakby zdziwiona.
- Czyli święta nie jesteś - rzekła, a ja wywróciłam oczami. - Co ci zrobili?
- Siedem uderzeń, a niby to ja jestem władcą bata - prychnęłam.
- Goją się? - zadała kolejne pytanie. Czyżby się martwiła? Za dużo osób się o mnie martwi... Calum i jeszcze chyba Lorence, o dwie za dużo.
- Tak, nie mów reszcie wykorzystają ten fakt. Nawet tobie nie powinnam tego mówić - rzekłam, a ona skinęła mi głową. Usiadłam po turecku na swoim łóżku i spojrzałam na fotel w którym niedawno siedziała dziewczyna. Nie powinnam była jej tego mówić, znów zaczynam wszystkim ufać...
- Rzadko cię ostatnio widzę, to raczej nie jest spowodowane przez rany - powiedziała nagle.
- Isabell... wiedza to nieraz zła rzecz, wy dopiero lądujecie w izolatce, ja dostaje inne kary za widzę. Nie chce byście wy dostawali to co ja - odpowiedziałam, tak naprawdę nie była to moja pierwsza kara. Nigdy jeszcze nie wylądowałam w izolatce, dostawałam inne kary, gorszę. Ojciec zawsze dbał o to by nikt nie widział mnie w izolatce, że jestem najlepsza i posłuszna, że powinni brać ze mnie przykład. To śmieszne...

Lorence? 

Od Lorence "Isabelle" CD Katfrin "Setny"

Od tamtej misji minął tydzień. Opierał się głównie na treningach i posiłkach. Ewentualnie krótkiej wymianie zdań, z jak się dowiedziałam, moim bratem Liam'em. Dziś był trening boksu. Spodziewałam się że zobaczę na nim Setne jednak nie przyszła. Ostatnio w ogóle nie przychodziła na treningi. Postanowiłam ją odwiedzić i sprawdzić co u niej. Zapukałam do drzwi jej pokoju.
-Kto tam? - zapytał głos, jak się domyśliłam, Setny.
-Lorence. Chciałabym pogadać - odparłam.
Drzwi się otworzyły i stanęła w nich blondynka. Uniosła brew.
-Tak? O czym chciałaś pogadać? - westchnęła.
Jednak ja już znalazłam się we wnętrzu jej pokoju i usiadłam na fotelu. Przewróciła oczami.
-Chciałam zapytać czemu nie chodzisz na treningi od paru dni - wzruszyłam ramionami.
-Mam swoje powody - odparła wymijająco.
-Wiem że coś się dzieje Setna. Trochę już tu przecież jestem - spojrzałam na nią - Zauważyłam też że od powrotu Calum'a z izolatki się nieco zmieniłaś - dodałam.
Dziewczyna nadal milczała.
-Setna powiedz coś. Zaczynam się martwić i rozmowy z Lee tego nie poprawiają - powiedziałam i skierowałam się do drzwi.
-...
Setna? Przełam się pliss

Od Jade CD Christiana

- O cho*lera ale duży - otworzyłam szerzej oczy widząc przed sobą nagiego Christian'a. Kto jak kto ale on ma sie czym pochwalić.
- Może być tylko twój - puścił mi oczko.
- Nie przyszłam tu po to! Zwaliłeś sobie w moim łóżku i ujeba*łeś mi pościel spermą ty chu*ju. Pojeba*ło cię czy jak?
- No wiesz. Taki mały prezencik niespodzianka dla dziewczyny takiej jak ty.
- Czy to obelga? - podniosłam jedną brew do góry licząc na odpowiedź.
- I tak i nie - uśmiechnął się zwycięsko.
- Wychodzę i mam nadzieję, że nie będę musiała więcej patrzeć na twoją przystojną mordę - warknąłem i chciałam wyjść z pokoju. Mężczyzna złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Czułam ciepło jego ciała. Było całkiem przyjemnie.
- Jade mam na ciebie ochotę od kiedy zobaczyłem cię na stołówce w majtkach - wysapał mi do ucha. Jego dłonie zjechały na moje pośladki. Pocałował mnie. Tym razem nie sprzeciwiłam się. Nasze języki walczyły o dominację. Christian oczywiście wygrał. Nie miałam z nim szans.
- Wystarczy - jęknęłam między pocałunkami. On jednak nie przestawał.

<Chriś?>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Calum uśmiechnął się do mnie, a ja skinęłam mu jednie głową. Poszłam po kawę i jabłko, usiadłam na przeciwko chłopaka i jak zawsze położyłam nogę na krześle. Upiłam łyk kawy i delektowałam się jej smakiem. Zamknęłam oczy, a gdy je już otworzyłam Calum wpatrywał się we mnie, a następnie ja owoc. Westchnęłam i napiłam się jeszcze kawy, a następnie odłożyłam ją na stół, wzięłam jabłko do ręki i ugryzłam kawałek. Ciężko było mi cokolwiek przełknąć jednak wiedziałam, że wreszcie muszę z tego wyjść, że za długo się to ciągnie. A przede wszystkim bałam się śmierci.
- Idziesz dziś na trening? - zapytałam, a ten zaprzeczył.
- Nie jestem zmęczony - odpowiedział na mój zdziwiony wzrok. Skinęłam mu głową.
- Ja nawet nie mogę iść - westchnęłam i znów chwyciłam kawę. Wzrok chłopka mówił wszystko: Masz zjeść, a nie pić tą cho*erną kawę.
- Zjem - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
- To dobrze - odpowiedział.

~*~*~*~*

Spojrzałam na zachód słońca, nie miałam co robić więc wyszłam na dwór, siedziałam na ławce i wpatrywałam się w naszą wielką gwiazdę.
- Widać, że bez treningu nie masz życia - powiedział Calum który usiadł obok mnie, wywróciłam oczami jednak odsunęłam się od niego.
- Znów zaczynasz? - zapytał, a ja spojrzałam na swoje ręce.
- Nie o to chodzi, nie toleruje nawet takiego dotyku, jednak jeśli jakiś strażnik zauważy, że nawet mnie niechcący dotniesz, a ja nie zareaguje powie to Lordowi. W tedy i ja dostanę karę i ty - powiedziałam.

Calum?

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"






 https://67.media.tumblr.com/tumblr_m1xx27gSGn1r1xnobo1_500.gif

- Pamiętaj, że teraz tu jestem i jeśli będziesz czegoś potrzebować przyjdź do mnie – pocałowałem ją w czoło. - Od teraz się przyjaźnimy moja droga – uśmiechnąłem się do niej kiedy podniosła na mnie wzrok.
Leżałem z nią dopóki nie zasnęła. Dopiero wtedy wyszedłem z jej pokoju. Jeden ze strażników zaczepił mnie w drodze do pokoju.
- Mogę wiedzieć co robisz o tej porze na korytarzu? - warknął.
- Jasne. Wyszedłem na fajki – skłamałem wyciągając pudełko z kieszeni. Zmierzył mnie wzrokiem i odpuścił. Tyle dobrze. Wróciłem do siebie i od razu padłem na łóżko. Zasnąłem w zaskakująco szybkim tempie.

~**~

Wstałem przed południem. Zszedłem na stołówkę zjeść trochę późne śniadanie. Pomieszczenie świeciło pustkami. Zapewne wszyscy byli zajęci treningami czy coś. Jestem padnięty po wczoraj więc raczej dzisiaj odpuszczę sobie wysiłek fizyczny.
Kiedy kończyłem jeść do stołówki weszła Setna. Uśmiechnąłem się do niej i wróciłem do szamania jogurtu.

<Nie wiem co się ze mną dzieje. Moje wypowiedzi to taka chujnia… Seciu?>

Od Christiana CD Jade

Uśmiechnąłem się i najzwyczajniej w świecie wyszedłem z jej pokoju. Pewnie jakaś dziewczyna z pomocy czy nawet strażniczka będzie chciała mnie zaspokoić.
- Dziękuje, będę piepr*ył kogoś innego - rzekłem i zamknąłem drzwi. Ruszyłem w stronę stołówki.

~*~*~*

Dziewczyna która obok mnie leżała miała czarne włosy, niebieskie oczy, piękną dupkę i piersi. Nie powiem była dobra... leżała obok mnie i robiła wzorki palcem na moim brzuchu. Nagle do pokoju weszła Jade, lekko zła. Uśmiechnąłem się w duchu, niebieskooka zakryła się kołdrą.
- Jade,skarbie coś się stało? - zapytałem udając wielkie zmartwienie. Spiorunowała mnie wzrokiem.
- Kochanie, zostawisz nas? Chce porozmawiać z przyjaciółką - powiedziałem do dziewczyny która nawet mi się nie przedstawiła. Skinęła głową i ubrała się szybko, wyszła, a ja spojrzałem na Jade.
- Więc? Czego szukasz? - zapytałem.

Jade?xD

Od Jade CD Christiana

- Może i lubię starszych ale to cię do niczego nie upoważnia – mruknęłam. Odsunęłam jego ręce. - Musisz bardziej się postarać żeby dostać to – wskazałam na swoje ciało. - Powodzenia życzę słonko. Teraz wybacz. Idę spać – i tak jak powiedziałam wcześniej poszłam do Calum'a zostawiając Christiana, o ile się nie mylę, z wzwodem w moim pokoju. Będzie musiał sobie sam poradzić z tym niewielkim wzniesieniem. Wślizgnęłam się mu do łóżka zabierając przy tym całą kołdrę. Nie przejął się tym i spał dalej. Ja też po chwili padłam.

~**~

Kiedy wróciłam do pokoju znalazłam karteczkę na biurku.
„19 w ogrodzie. Przyjdź bez majtek!”
Jeszcze czego frajerze. Nie miałam zamiaru tam iść. To że się z nim trochę podroczyłam dzisiaj rano nic nie znaczy.
Było już po 20. Leżałam na łóżku malując swoje paznokcie na czarno. Najpiękniejszy ze wszystkich kolorów. Pasuje do mnie. Ktoś wpadł do mojego pokoju. Nie zapukał więc pomyślałam, ze to Calum. Bardziej się pomylić chyba nie mogłam. To był Christian i nie wyglądał na pokojowo nastawionego.
- O której miałaś być w ogrodzie? - zerknęłam na niego po czym mój wzrok wrócił do paznokci.
- W sumie nie wiem. A co? Stało się coś? Gwałt na młodszej o 7 lat ci nie wyszedł? Przykro mi – nie przerywałam malować moich paznokci.
- Nie ignoruj mnie – warknął i złapał mnie za nadgarstek. - Podpadłaś mi. Dobrze o tym wiesz.
- No i co w związku z tym? - mimo wszystko zachowywałam spokój. Bałam się go ale tylko troszkę.
- Mógłbym przelecieć się tu i teraz.
- To dalej ogierze. Spróbuj – warknęłam wyrywając się z uścisku jego dłoni.

<Przypominam, że łatwo się nie da xd Chris?>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Postanowiłam wmusić w siebie kawałek kanapki, udało mi się zjeść połowę. To co powiedział mi Calum było... nie wiem jak to opisać, nikt się o mnie nie martwił. A wiedziałam, ze martwienie się o kogoś oznacza zaryzykowanie życia, nie mogłam do tego dopuścić, muszę chronić wszystkich w drużynie mimo iż ojciec zakazał mi tego.

~*~*~*

Calum przyszedł dość późno jednak ja siedziałam na parapecie, nogi zwisały mi nad oknem do pokoju w którym jeszcze nikt nie mieszkał.
- Więcej nie wymagaj - powiedziałam od razu. Stanął za mną,a ja poczułam jego ciepły oddech na karku...ciepły.
- Krok do tyłu - rzekłam.
- Setna... nic nie robię - powiedział z lekkim żalem. Przerzuciłam swoje nogi tak, że siedziałam do niego przodem.
- Ale czuje, że jesteś za mną, za blisko - odpowiedziałam, a on westchnął i usiadł na łóżku. Zamknęłam oczy, chciałam już spać jednak bałam się, że ojciec wie, że powiedziałam chłopakowi prawdę. Mimo iż wiedziałam, że nie mógł wiedzieć, strach wzmacniał się z każdą minutą.
- Czemu tak się zachowujesz? - zapytał, a ja spojrzałam na niego zdziwiona, zmarszczyłam czoło.
- Jak? - odpowiedziałam pytaniem.
- Mówisz mi cała prawdę, dajesz się przytulić, a teraz nawet nie mogę za tobą stać - wytłumaczył. Zeskoczyłam z parapetu i położyłam się obok niego na łóżku.
- Nie wiesz wszystkiego. Nie lubię jak ktoś mnie dotyka... chwila słabości... - powiedziałam,a on usiadł wygodniej opierając się plecami o ścianę i kładąc nogi na łóżku.
- Nie chwila słabości... po prostu nigdy cię nie przytulali. Prawda? - zapytał i spojrzał w moje oczy.
- Przytulali... nie oni robili co innego - szepnęłam i zamknęłam oczy.
- Setna... co robili? - zapytał podejrzliwie.
- Dziś i tak za dużo się dowiedziałeś. Pozwolisz o jeszcze jedną chwilę słabości? - zapytałam nie patrząc mu w oczy... nie lubiłam okazywać słabości ale chciał żeby mnie przytulił. Mimo iż nie powinnam chcieć.

Calum? Proszę bardzo... chce wykorzystać wszystkie twoje gify xD mam niecny plan :P

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- Rozumiem. Nikt nie musi się o ciebie martwić. Ja chcę się o ciebie martwić. Robię to z własnej woli. Nikt mnie do tego nie zmusza Seciu – poczochrałem ją pogłowie. - Proszę cię zjedz to. Muszę iść pomóc Jade bo jej obiecałem -uśmiechnąłem się nieznacznie. -Przemyśl jeszcze raz to co mówiłem wcześniej. Nie możesz tak żyć. Od dziecka radziłaś sobie sama bo nie miałaś nikogo w kim mogłabyś znaleźć jakieś oparcie, mam rację? - wstałem powoli kierując się do wyjścia. - Przyjdę później… - wyszedłem kierując się do swojego pokoju. Przebrałem się w strój do ćwiczeń i ruszyłem na salę treningową. Siostra chciała żebym jej trochę pomógł w treningu.

~**~

Kiedy wróciłem i ogarnąłem się było dość późno. Nie wiedziałem czy powinienem iść do Setny. Chciałem chociaż sprawdzić czy zjadła to co jej naszykowałem. Zdecydowałem się zajrzeć do niej.

<RIP. Setna?>

Od Christiana CD Jade

Złapałem ją w tali i przewróciłem nas tak, że była na dolę.
- Skarbię, wtrącać brata w sprawy seksualne? Musisz się spytać czy możesz stracić już dziewictwo? - szepnąłem do jej ucha,a ta prychnęła. Pocałowałem delikatnie jej szyje, odsunąłem się od niej i spojrzałem w oczy.
- Nie jestem dziewicą - powiedziała jedynie.
- Wolę dziewice ale... mimo wszystko wiesz co powinnaś robić - powiedziałem z uśmiechem, a moja dłoń powędrowała pod jej bluzkę. Szybko znów zmieniła pozycje i to ona była na górze. Wyjęła moją dłoń i przeniosła ją na swoją talie, uśmiechnąłem się lekko.
- Nie rób sobie nadziei. Ile masz lat? - zapytała, a ja wywróciłem oczami.
- 26, a ty skarbię? - odpowiedziałem.
- 19, staruszku - zaśmiała się, a ja uniosłem jedną brew.
- Staruszku? Siedem lat różnicy kochanie - powiedziałem, a dziewczyna znów zaczęła poruszać biodrami.
- Rób tak dalej, a będę mógł cię piep*zyć nawet w stołówce, ale w tedy by tobie zazdrościli - powiedziałem z uśmiechem.

Jade? xD

Od Jade CD Christiana

- Gnojek -warknęłam próbując wyrwać się z jego uścisku.
- Przepraszam skarbie, jak mnie nazwałaś? - teraz przytrzymywał mnie tylko jedną dłonią. Drugą poczułam zaś na swoim udzie.
- Zabiję cię – wysyczałam. Nikt nie dotknie mnie bez mojej pieprzonej zgody. Wierzgałam nogami mając nadzieję, że to coś da. Nadzieja matką głupich. Nie miałam nawet co wołać Calum'a żeby mi pomógł. Jest wcześnie więc znając go jeszcze śpi, a jego pokój jest oddalony o spory kawałek od mojego.
- Oh Jade, słodka Jade – zacisnęłam mocniej powieki kiedy zbliżył swoją twarz do mojej. Złączył nasze usta w pocałunku, którego nie odwzajemniłam. Korzystając jednak z okazji ugryzłam go w język. Poczułam w ustach metaliczny posmak. Polała się krew, a mężczyzna odsunął się ode mnie. - Ty suko – wysyczał przez zasłonięte dłonią usta.
- Co jest gnoju? - warknęłam. Teraz to ja siedziałam na nim okrakiem. Kusiło mnie żeby go uderzyć jednak obijanie takiej twarzy to grzech ciężki.
- Na twoim miejscu bym uciekł -uśmiechnął się złośliwie.
- Jestem odważną dziewczynką – położył dłonie na moich biodrach jednak szybko je strąciłam. - Teraz bądź grzecznym chłopczykiem i wydupiaj z mojego pokoju. Chcę jeszcze pospać.
- Raczej tego nie zrobię – zbliżyłam się do jego ucha. Przegryzłam delikatnie jego płatek.
- Jest pan tego pewny? - zaczęłam powoli poruszać biodrami dokładnie nad jego kroczem.
- Teraz tym bardziej nie wyjdę.
- W takim razie idę spać do Caluma – westchnęłam i chciałam wstać.

<Christian? Nie odpuszczaj jej!>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Zaprzeczyłam ruchem głowy, chłopak westchnął i wyszedł nic nie mówiąc. Wyjęłam naszyjnik spod bluzki i trzymałam go w dłoni wpatrując się w znak. Dostałam go od ojca w pierwszym dniu. Powiedział, że kocha mnie mimo wszystko i to co będzie robił to tylko dlatego by mi było lepiej. Wiedziałam, że jeśli wszyscy by się o tym dowiedzieli znienawidziliby mnie za to, przecież niby mogłam ich wszystkich uwolnić. Błagać go, rozpłakać się i po sprawie, ale mój ojciec mógł zniszczyć swoją córkę by dojść do celu. Fakt byłam dla niego ważna jak reszta rodziny ale jak to mówił: Dzieci zawsze można dorobić, żonę znaleźć. Władzy jednego dnia nie zdobędziesz.
Nagle do pokoju wszedł Calum z kanapkami i kawą.
- Rozumiem, że to dla ciebie? - zapytałam unosząc prawą brew.
- Nie dla ciebie - odpowiedział, a ja wstałam i poszłam do łazienki, zmyłam makijaż i wróciłam do pokoju. Nie miałam siły znów się malować. położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy. Chłopak usiał obok mnie i położył tacę z jedzeniem na szafce.
- Nie chce jeść - powiedziałam, a on wziął mój podbródek w palce, spojrzałam w jego oczy.
- Fakt pozwoliłam ci się przytulić ale to nie znaczy, że możesz mnie dotykać - powiedziałam i odsunęłam jego dłoń, westchnął.
- Zjedz... będziesz miała więcej siły i rany szybciej się zagoją - uśmiechnął się smutno, a ja zamknęłam oczy i położyłam głowę na poduszczę.
- Zagoją się jak nie dziś to jutro - powiedziałam, a on odłożył jedzenie.
- Ale mogły by zagoić się wcześniej - rzekł, a ja wywróciłam oczami.
- Powiedziałam ci to ale nie znaczy, że musisz się o mnie martwić. Dawałam sobie radę od dzieciństwa, dalej żyje, moje życie nie było piękne ale jestem tu, nikt nie musi się o mnie martwić - rzekłam.

Calum?

Od Calum'a CD "Setny" Katfrin

Gładziłem jej włosy i delikatnie żeby nie sprawić jej bólu głaskałem ją po plecach.
- Setna nie możesz tak żyć – odsunąłem ją od siebie. Spojrzałem jej prosto w oczy i wytarłem kciukiem wilgotne od łez policzki. - Niszczysz się w ten sposób. Ludzie nie mogą tak żyć rozumiesz?
- Dalej nie rozumiesz – odsunęła się. - Nie mam tu nic do gadania.
- Twój ojciec przecież nie musi wiedzieć o tym co robisz. A to twoje chude ciałko dużo nie zniesie… - wstałem za nią. - Daj sobie pomóc. Nie zachowuj się jak dziecko.
- To nie jest takie proste! – złapała się za głowę. - Nie miałeś takiego dzieciństwa jak ja! Nie wiesz jak to jest! Nie potrafię żyć normalnie po tym wszystkim co przeżyłam rozumiesz?! Objąłem ją. Tym razem nie protestowała. Potrzebowała ciepła drugiej osoby, potrzebowała przyjaciela, kogoś komu będzie mogła się ze wszystkiego zwierzyć.

https://66.media.tumblr.com/dcf6d8b89316873cbb72aacb39cce707/tumblr_nn05uu3OgK1ta0sgeo1_500.gif

- Nikt się nie dowie o tym co się tu stało – uśmiechnąłem się do niej nieznacznie. - Twój sekret jest u mnie bezpieczny – po dłuższej chwili odsunęła się. Wytarła rękawem swetra policzki. - Przynieść ci coś? Jakieś jedzenie, picie? Może coś słodkiego? - w sumie po co pytam. I tak to zrobię zwłaszcza po tym, że dowiedziałem się o jej chorobie. To cholerstwo trzeba zwalczyć najszybciej jak się da.

<Tak. Jest dziwnie xd Setna?>

Od Christiana CD Jade

Kawa wylądowała ma mojej bluzce, była w ch*j gorąca. Syknąłem z bólu i zdjąłem szybko bluzkę, złapałem dziewczynę i przyciągnąłem ją do siebie.
- Kochanie pożałujesz tego - szepnąłem jej do ucha i zacisnąłem trochę za mocna dłonie na jej tali. Odwróciłem się i wyszedłem ze stołówki. Bolał mnie brzuch, od razu poszedłem do pokoju i skierowałem się do łazienki,a konkretnie pod prysznic. Rozebrałem się i wszystko coraz bardziej mnie bolało, umyłem się w zimnej wodzie co ukoiło ból. Wyszedłem z pod prysznica i wytarłem się delikatnie by mała opuchlizna na brzuchu która powstała nie zaczęła znów boleć. Założyłem jedynie spodnie i poszedłem się wylegiwać.

~*~*~*

- O moje kochanie już wstało - powiedziałem, byłem u niej w pokoju, a ona właśnie wstała. Spojrzała na mnie zła i już chciała mi przywalić jednak złapałem jej dłonie i przywarłem do łóżka na którym leżała.
- Nie uczyli cię szacunku dla starszych? - zapytałem.

Jade? xD

Od Jade

Godzina… O wiele za wcześnie żeby ruszać dupę z łóżka. Leżałabym tak cały dzień gdyby nie mój żołądek domagający się jedzonka. O tak. Jestem bardzo głodna. Ojebałabym jakieś kanapeczki z kawusią. Uwaga, Jade powstaje. Z racji iż jestem naturalnie piękna, a zarazem leniwa nie ubierałam się i nie nakładałam makijażu. Bo po co? Założyłam tylko zakolanówki bo w rezydencji trochę piździ. Do tego japoneczki i lecimy podbić świat.

~**~

Stałam przy bufecie. Miałam dylemat na co się zdecydować. Kurde… Płatki z mleczkiem czy może kanapeczka z szyneczką. Życie jest trudne. Dobra. Biorę i to i to. Pójdzie w cycki… Musi pójść w cycki. Kiedy miałam odejść z tacą jedzenia do stolika jakiś facet klepnął mnie w pośladek. Zabiję przysięgam nogi z dupy powyrywam. Odstawiłam tackę na blat.
- Mogę panu w czymś pomóc? - uśmiechnęłam się sztucznie odrzucając włosy na bok.
- Mogłabyś mi dać - wziął mój jogurt.
- Za wysokie progi na twoje nogi skarbie -zabrałam mu go. - Plus łapki precz od moich rzeczy, a tym bardzie ode mnie. Rozumiemy się koleżko?
- Widzę panienka ma wredny charakterek. Takie dają najszybciej - okej. Przesadził. Zamachnęłam się żeby sprzedać mu siarczystego liścia w policzek jednak złapał moją rękę i wykręcił ją. Stałam teraz o wiele za blisko niego, a co najgorsze odwrócona tyłem. - Przeprosisz? - wyszeptał mi do ucha. Skinęłam nieznacznie.
- Tylko proszę… Puść, to boli - jęknęłam cicho. Czułam z jakim trudem to robił. Oczywiście kłamałam. Kiedy byłam już wolna chwyciłam do ręki kubek z gorącą kawą i wylałam na niego wrzątek. - Spłoniesz kur*wa w piekle czaisz?

<Skarbie?(Christian)>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Wreszcie mogłam zasnąć nie wywołując przy tym bólu pleców, ale gdy wstałam ujrzałam na swoim fotelu Calum'a bawiącego się jakimś naszyjnikiem.
- Czy ty dasz mi kiedyś spokój? - zapytałam zła.
- Nie - powiedział, nie uśmiechnął się przy tym co mnie zdziwiło. Myślał nad czymś, spojrzałam na naszyjnik i nagle mnie olśniło. Wstałam szybko i podeszłam do niego, zabrałam go od niego i założyłam na szyje wkładając pod bluzkę i zasłaniając resztę włosami.
- Czemu ruszasz moje rzeczy? Czemu tu wszedłeś? Czemu naruszasz mo...
- Czemu Lord ma taki sam naszyjnik? - przerwał mi i spojrzał w moje oczy. Katfrin wyjdziesz z tego... spokojnie on się nie domyśli.
- Nie wiem, dostałam go po wykonaniu pierwszej misji - powiedziałam, a on zmarszczył czoło.
- Christian ani Lorence takiego nie mają - rzekł i wstał zbliżając się do mnie, cofnęłam się o krok.
- Byłam pierwsza.... - moje odpowiedzi nie były już wypowiedziane z pewnością.
- Większość odpowiedzi na twoje pytanie to: byłam pierwsza - powiedział i znów się zbliżył. Odwróciłam się i usiadłam na łóżku, przełknęłam ślinę i zamknęłam oczy chcąc się uspokoić.
- Nie.
- Co nie? - zapytał, a ja otworzyłam oczy.
- Często mówię też, że niewiedza jest lepsza. Bezpieczniejsza - powiedziałam, a on się zaśmiał, jednak po chwili znów był poważny.
- A ty wiesz pewnie wszystko, więc czemu już nie zginęłaś? - zapytał.
- Bo ku*wa jest moim ojcem! - krzyknęłam na niego, a moje policzki zrobiły się mokre od łez.
- Mam ojca, który wyznaczył mi karę za to, że użyłeś pierdol*nego słowo randka. Zrobiłeś to dla żartów rozumiem... ale mój ojciec nie. Uważa, że nie powinnam mieć przyjaciół bo będę ryzykowała dla nich życie, a potem będzie musiał wybrać sobie mojego zastępce i znów go szkolić. Kocha mnie... wiem to ale nie nadaje się na ojca, ojciec nie robi tego - rzekłam, wstałam i zdjęłam bluzkę ukazując bandaż. Miałam dość tego, że się we wszystko wtrąca. I tak by się dowiedział, wcześniej czy później.
- Niby siedem pier*olonych uderzeń, ale dla anorektyczki to zbyt wiele - rzekłam i założyłam bluzkę co sprawiło ból, syknęłam i usiadłam na łóżku. Zamknęłam oczy by łzy przestały spływać po moich policzkach jednak dużo to nie dawało. Poczułam jak Calum siada obok mnie i niepewnie obejmuje mnie przyciągając do siebie. Sprzeciwiłam się, nie byłam przyzwyczajona do jakiegokolwiek dotyku i nie tolerowałam nawet dotknięcia dłoni, a co dopiero przytulania?!
- Calum... - powiedziałam.
- Raz - powiedział, a ja westchnęłam i dałam mu się przyciągnąć.

Calum? Jakoś dziwnie to wyszło xD

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

Odprowadziłem ją wzrokiem do wyjścia. Nawet jeśli poszedłbym za nią teraz na sto procent zamknęła drzwi więc się do niej nie dostanę. Odszukałem siostrę na stołówce, wziąłem kawę i dosiadłem się do niej.
- Coś ty odje*bał? - zajadała swoje płatki patrząc na mnie.
- W jakim sensie?
- Nie było cię pięć dni.
- O to ci chodzi. Małe nieporozumienie ze strażnikami. To idioci. Zastanawiam się skąd ich wytrzasnęli – westchnąłem głośno. Zabrałem jaj jogurt z tacy.
- Wstań i weź sobie swój.
- Nie marudź.
- A co z panią, która wie za dużo?
- No właśnie sam nie wiem. Może okres albo coś -wzruszyłem ramionami. W sumie od momentu jej wyjścia ze stołówki zastanawiałem się co ją ugryzło. Mam zamiar iść z nią pogadać. Nie zachowywała się tak wcześniej… Przynajmniej nie AŻ tak…

~**~

Zapukałem delikatnie w jej drzwi. Powtórzyłem czynność kiedy dziewczyna nie odpowiedziała. Cisza.
- Setna żyjesz? - mruknąłem rozglądając się po pokoju. Blondynka leżała na swoim łóżku. Najwidoczniej spała. Nie chciałem jej przeszkadzać jednak coś w pomieszczeniu przykuło moją uwagę. Na etażerce stojącej obok jej łóżka leżał naszyjnik. Gdzieś już go widziałem… Wziąłem go do ręki i dokładnie się mu przyjrzałem. Setna dalej smacznie spała. Musiała być zmęczona. Rozsiadłem się w fotelu stającym w rogu pokoju. Postanowiłem poczekać aż wstanie. Chciałem z nią pogadać.
Cały czas myślałem nad naszyjnikiem. No jestem kur*wa w stu procentach pewny, że już gdzieś takie cudo widziałem i to na pewno nie było na szyi blondyny.
Oho… Księżniczka się przebudziła…

http://media.tumblr.com/tumblr_m33s1fzSaQ1ruvzslo1_500.gif

<Nie zabij go! Daj się przytulić czy coś! XD Setna?>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Spojrzałam na niego zła, nie dość, że się wplątał to jeszcze użył słowa "ranka" w obecności strażników. Nawet kiedy to był głupi żart powiedzą to ojcu, a w tedy ja pewnie trafię do izolatki na jakiś tydzień.
- To nie była randka, miałam ci pokazać jak się strzela - skłamałam, odwrócił się zdziwiony, chciał coś powiedzieć jednak strażnik uniemożliwił mu to.
- Setno. Ile dni? - zapytał jeden ze strażników, który się podniósł.
- Co dokładnie zrobił? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Znieważył strażnika, pobił, a następnie pobił wezwanych do pomocy - odpowiedział, a ja zamknęłam oczy zdenerwowana. Czy oni tak bardzo lubią te izolatki!?
- Pięć dni, picie, śniadanie, obiad i kolacja, żadnych rozmów - powiedziałam i odeszłam. Nie będę robiła taryfy ulgowej dla chłopaka z którym mogę porozmawiać. Nie będę ani siebie wpakowywać w kłopoty ani jego. Wróciłam na siłownie.

~*~*~*~*

- Nie będę odpowiadała za coś co on powiedział! Miało inne znaczenie! Czy to moja wina, że użył takiego słowa, a nie innego! - krzyczałam na ojca.
- Nawet na przyjaźń to zły moment. Wiesz, że chce cię przed tym uchronić, byś chroniła niepotrzebnych ludzi, a sama ryzykowała swoje życie - powiedział spokojnym głosem. Zawsze taki był! Spokojny, nie mogący wybuchnąć.
- Nie mam zamiaru się tutaj z nikim przyjaźnić, a na pewno zakochiwać - syknęłam zaciskając szczękę. Ojciec uśmiechnął się.
- Więc byś była tego pewniejsza pójdziesz na kilka batów - powiedział nadal z uśmiechem. Taki był mój ojciec... a niby mnie kochał i robił mi taryfę ulgową. Gówno prawda, chyba, że inni mają gorzej. Jednak jeszcze nikt nie poszedł dalej niż do izolatki na dwa tygodnie. Poszłam więc od razu po swoje konsekwencje głupiej rozmowy i przejęzyczenia się Calum'a.

~*~*~*~*~*

Siedem linii przebiegających po moich plecach, rany goiły się jednak cały czas zakładałam na nie bandaż. Był czwarty dzień, a raczej jego końcówka. Przez ten czas byłam byłam jedynie na siłowni, reszta ćwiczeń sprawiała ból. Leżałam na brzuchy na łóżku z zamkniętymi oczami, chciałam zasnąć, mieć spokój. Jednak gdy choć na chwilę zasypiałam często przekręcałam się na plecy, mimo iż wszystko już się goiło nadal bolało. Pierwszy dzień był najgorszy. Otworzyłam oczy i postanowiłam poczytać, położyłam książkę przed mną i zagłębiłam się w lekturę.


~*~*~*~*

Śniadanie, jakoś przeżyłam noc, teraz piłam trzecią kawę i nadal nie miałam wystarczająco energii by wstać i iść choćby do pokoju. Siedem uderzeń... anoreksja i bezsenność może z człowieka uczynić zjawę. Zamknęłam oczy chcąc choć trochę odpocząć.
- Setna... co się z tobą dzieje? - zapytał Christian, a ja otworzyłam oczy i spojrzałam na niego.
- Złe dni, bardzo złe - odpowiedziałam.
- Witam wszystkich! Wróciłem - nagle do stołówki wszedł Calum. Zamknęłam znów oczy i oprałam głowę o kolano prawej nogi, która była na krześle.
- Hej... - odpowiedzieli mu jednak ja milczałam. Usiał obok mnie i poklepał mnie po plecach co wywołało wielki ból. Syknęłam z bólu i wstałam gwałtownie z krzesła wylewając przy tym kawę. Spojrzałam na niego zła.
- Nigdy mnie nie dotykaj - powiedziałam i odwróciłam się do nich i wyszłam ze stołówki. Ruszyłam w stronę pokoju, gdy dotarłam do drzwi oprałam się o nie i otworzyłam z trudem drzwi. Weszłam do pokoju i od razu położyłam się na łóżku.

Calum?

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

Poszedłem się trochę ogarnąć. Wziąłem szybki prysznic i przebrałem się w ubrania do ćwiczeń. Cały czas myślałem nad pytaniami, które zadać. Nie mogłem się zdecydować. Skoro pozwoliła zadać tylko dwa… Trochę się zamyśliłem i przez przypadek wpadłem na jednego ze strażników.
- Sorry – mruknąłem tylko jednak on złapał mnie za ramię. - Przeprosiłem tak? - warknąłem i strąciłem jego dłoń z ramienia.
- Za stawianie oporu grozi izolatka – pojebało go czy jak?
- Żartujesz sobie – zaśmiałem się. - Pójdziesz ze mną.
- Wybacz przyjacielu ale mam lepsze rzeczy do roboty – wzruszyłem ramionami i zignorowałem go. Gościu nie miał zamiaru dać za wygraną. Chciał mnie uderzyć jednak w porę odwróciłem się w jego stronę i uniknąłem ciosu. W odpowiedzi przywaliłem mu pięścią w twarz. Kiedy leżał na ziemi wezwał wsparcie. Cudownie. Nie przemyślałem tego co zrobiłem. Teraz będzie na mnie. Nosz ja pier*dole. W sumie skoro mam już przesrane to czemu by się nie zabawić? Czekałem na strażników, którzy lada chwila mieli nadejść.
Stawiałem opór dopóki jeden z nich nie wyciągnął broni. Przystopowałem i grzecznie założyłem ręce za głowę. W jednych z drzwi pojawiła się Setna. Widząc powalonych strażników i jednego stojącego z bronią naprzeciwko mnie trochę się zdziwiła.
- Cześć Setna – pomachałem jej uśmiechając się przy tym. - Wybacz, że spóźniłem się na naszą małą randkę ale napotkały mnie małe przeszkody – puściłem jej oczko. W tym momencie strażnik z bronią zapiął mi ręce w kajdanki i wyprowadził z pomieszczenia.

<Huehuehue. Tego nikt się nie spodziewał! Setna?>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Wróciliśmy do zamku, a ja spojrzałam na niego.
- Czyli jednak nie umiesz szaleć - powiedziałam, a on chciał coś powiedzieć jednak ja już weszłam do pokoju. Słyszałam, że i on wszedł, odwróciłam się i uniosłam jedną brew.
- Nie zamknęłaś - powiedział i wyszczerzył się. Wywróciłam oczami.
- I tak zaraz wychodzę - rzekłam i podeszłam do szafy, wyjęłam czarną bluzkę na ramiączka, spodenki tego samego koloru i bieliznę. Poszłam do łazienki, wzięłam szybką kąpiel i wysuszyłam włosy, umalowałam się i ubrałam. Wyszłam z łazienki i zastałam Calum'a czytającego moje książki. Usiadłam obok niego i wyrwałam mu ją.
- A teraz wychodź albo cię tu zamknę - powiedziałam, chłopak analizował tą odpowiedź.
- Nie mam co robi... - nie dokończył bo zrzuciłam go z łóżka i odłożyłam książkę na miejsce.
- Ale ja mogę dać ci zadanie - powiedziałam, podniósł się z ziemi i otrzepał niewidzialny kurz.
- Jakie? - zapytał, a ja wskazałam drzwi, wyszedł, a ja za nim. Zamknęłam drzwi i spojrzałam na Calum'a.
- Siłownia - odpowiedziałam na jego pytający wzrok. Westchnął zrezygnowany i już wiedziałam, że nie będzie chciał iść.
- Czemu? - zapytał.
- Musisz być przynajmniej jedną godzinę na siłowni, a teraz do pokoju i po drodze zastanów się jakie pytania mi zadasz. Odpowiem na dwa, jednak ja mogę także nie odpowiedzieć na dwa i chcieć inne - powiedziałam i już szłam w kierunku siłowni więc chłopak nie mógł nic powiedzieć.

Calum? Proszę dwa pytania xD

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

Stałem w wodzie zanurzony po łydki. Dalej nie wejdę. Nie ma chu*ja we wsi.
- Co tak tam stoisz? Za zimno księżniczko?
- A żebyś wiedziała – wyszedłem. Rozłożyłem bluzę na większej skale i położyłem się na niej. Promienie słońca przedzierające się przez chmury przyjemnie ogrzewały moje ciało. Mógłbym tak przeleżeć cały dzień. - Często tu przychodzisz? - przewróciłem się na brzuch żeby móc patrzeć na pływającą dziewczynę.
- Zdarza się kiedy mam wolną chwilę - unosiła się na wodzie patrząc w niebo. Później już milczałem. Chyba przyda jej się chwila spokoju.
Po niecałej godzinie zaczęliśmy się zbierać. Ruszyliśmy z powrotem do rezydencji.

<Boże jakim ja jestem leniem… Setna?>

Od Christiana CD Katrins

- Wybacz skarbie ale to jest mój pokój - powiedziałem, a ona odwróciła się do mnie.
- Przecież wyjęłam nóż z szafki...przecież ja mam noże w szafce obok łóżka... - przypomniała sobie, a ja uniosłem jedną brew. Byłem w samych bokserkach, a ta zmierzyła mnie wzrokiem.
- Pójdę - powiedziała i chciała wyjść.
- Nie musisz, jeśli onieśmiela cię moje ciało nie musisz na nie patrzeć - odpowiedziałem z uśmiechem, wywróciła oczami i wyszyła.
- Przeprosiła byś - krzyknąłem zanim drzwi się zamknęły. Wróciłem do łazienki i założyłem spodnie. Przeczesałem włosy dłonią i wyszedłem z łazienki, położyłem się na łóżku i wziąłem mp4 oraz słuchawki. Włączyłem muzykę i zamknąłem oczy, odpoczynek po siłowni i kąpiel była mi potrzebna.

Katrins? Ta wena... normalnie brawo ja ~.~

Od Katfrin "Setny" CD Lorence

Spojrzałam na plakat i zacisnęłam szczękę, wróciłam się do pokoju w którym leżały ciała ludzi, mała dziewczynka płakała nad nimi.
- Twoi rodzice? - zapytałam, a ona spojrzała na mnie i skinęła głową, ujrzałam jej łzy na policzkach. Odsunęłam ją od ciał i odcięłam głowę mężczyźnie, trzymałam ją za włosy, a z szyi dalej leciała krew.
- Choć skarbie pokażę ci fajną zabawę - powiedziałam, a on przekręciła lekko głowę w prawo zdziwiona. Miała pewnie koło 8 lat, podałam jej głowę ojca, po policzkach dalej spływały jej łzy. Złapałam ją za wolną rękę i sprowadziłam do piwnicy, Christian i Lorence spojrzeli na mnie zdziwieni jednak ja ukucnęłam obok niej i uśmiechnęłam się lekko.
- Gdzie macie młotek? - zapytałam i zabrałam głowę jej ojca, położyłam na ziemi obok plakatu. Dziewczynka zabrałam mnie na koniec piwnicy i wskazała młotek, spojrzałam na górę i ujrzałam rury, pewnie od wody. Uderzyłam w nią młotkiem, aż w końcu odczepiła się od reszty, zaczęła wypływać z niej powoli wody. Wyrwałam kawałek rury i wzięłam młotek, dziewczynka szla za mną.
- Jak ci na imię? - zapytała.
- Setna - odpowiedziałam i spojrzałam na Christiana, skinęłam mu, a on podszedł do mnie.
- Ja nazywam się Rose - rzekła.
- Przytrzymaj jego głowę w tym miejscu - powiedziałam do chłopaka i wzięłam kawałek ciała, przyłożyłam ją do głowy mojego ojca. Christian przytrzymał głowę, a ja wbiłam rurę w jego oko, przywaliłam w nią młotkiem, aż głowa nie utrzymywała się. Rura wystawała lekko z lego oka, a ja z uśmiechem spojrzałam na moje dzieło, następnie na Rode która płakała.
- Pojedziesz z nami - powiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia już bez uśmiechu.

Lorence?

Liam Izaak Starlight-Nevermoor

Dopóki nie wszedłem w życie internetowe to nie wiedziałem że tak wielu ludzi jest głupich.

○○○

"Urodziłeś się dupkiem to królem nie masz szans zginąć"


http://67.media.tumblr.com/cdb358e27c5410a527c45d9fb4e3b266/tumblr_myh58cvXKp1sgcslno1_250.gif

Imię: Liam Izaak
Nazwisko: Starlight-Nevermoor
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26 lat
Głos: Shawn Mandes 
Orientacja: Heteroseksualizm
Partner: Prędzej umrze niż się zakocha. Jak już to tylko partnerka na jedną noc.
Charakter: Liam kiedyś był naprawdę opiekuńczy. Znali go jako towarzyskiego oraz pomocnego chłopaka. Było tak 6 lat temu. Chcecie wiedzieć więcej o dawnym Liamie? No więc wtedy bez wahania wszystkim pomagał. Był królem szkoły. Wywodził sie z bogatej rodziny i miał wszystko co tylko chciał na jedno skinienie palcem przez co stał sie złośliwy i sarkastyczny. Ma pewną... Lojalność wobec Lorda więc nie jest bywalcem jakże znanej izolatki. Cechuje go przede wszystkim to że nic go nie rusza. Zabij się na jego oczach a on nawet nie drgnie. Oznacza to że jest silny psychicznie jak i fizycznie. Nie brak mu także skłonności do wpadania w furię i chociaż trochę miły jest jedynie wobec siostry która nawet nie wiedziała że Liam żyje i się urodził. Nie znosi być w centrum uwagi, cofa się w cień gdy tylko może. Nigdy nikt nie poznał go na tyle żeby wiedzieć jaki jest Liam gdy się go pozna bliżej. Otóż wtedy jest do ciebie przyjaźnie nastawiony i raczej cie nie zabije. Wiedz jednak że on NIKOMU nie ufa. Bo po co? Są jedynie dwie osoby o które się troszczy a mianowicie o siebie i Lorence. Nie zginąłby za ciebie choćbyś był jego najlepszym przyjacielem. Unika głębszych rozmów niż powiedzenie jak się ma na imię. Nie jest rozmowny, jednym słowem. Mimo wielu wad... Jest całkiem spoko. Chociaż, sam się przekonaj.
Aparycja: Wysoki blondyn o brązowych oczach. Ma parę tatuaży i kolczyk w nosie oraz w uszach. Chodzi ubrany na biało-czarno, czasem granatowo i w butach zawsze ma schowane dwa sztylety. Nigdy nie wiadomo przecież kiedy się przydadzą. Tak więc... Oprócz oczu w niczym nie przypomina siostry.
Inne:
Rodzina:
Matka - Maryse Starlight - Pijaczka i... S*ka
Ojciec - Heaven Starlight - Zmarł po narodzeniu Liam'a [*]
Macocha - Ámbar Fuling-Starlight - Zaopiekowała sie Liam'em i jest prawowitą żoną Heaven'a.
Brat (syn macochy) - Dionis Fuling - Starszy o 20 lat. Nauczył Liam'a walczyć i strzelać z łuku.
Siostra - Lorence Isabelle Starlight - Siostra nawet nie wie że on sie urodził. On wiedział bo nad nią czuwał. Teraz spotkał ich gen sam los u Lorda.
Historia: Urodził sie w dziwnym miasteczku którego postrachem był Lord i kruk. Przez całe życie był królem szkoły i wywodził sie od bogatej macochy i bogatego ojca. Dionis od najmłodszych lat uczył Liam'a strzelać z łuku i walczyć do tego stopnia że dziś chłopak jest wybornym strzelcem. Niewiele chłopaków może pochwalić sie tym że czyta książki. On czyta je odkąd skończył 8 lat. W wieku 16 lat dowiedział sie że ma siostrę. Postanowił czuwać na d jej losem. Miała ona wtedy 9 lat i nadal zabijała dla matki. Liam nie mógł sie z tym pogodzić toteż ucieszyła go wieść o tym że Tessa przygarnęła Lorence. Potem obserwował jak szkoliła młodego Herblat'a i jak wyrzucili ją z nowego domu. Jak mieszkała w parku i przestała zabijać. Obserwował także jak przyleciał po nią kruk a na drugi dzień on sam wylądował u wielmożnego Lorda i jego wybrańców.
Upomnienia/Pochwały: 0/0

Od Katrins CD Chriatiana

Podeszłam do Setny, którą pokazał mi Christian i się przywitałam z nią. Po skończeniu rozmowy z nią poszłam do szatni się przebrać. Najpierw poszłam zrobić około 50 brzuszków. Kiedy je zrobiłam poszłam na bieżnię. Zajęło mi chyba około pół dnia. Skończyłam ćwiczyć i poszłam do szatni zabrać ręcznik, po czym poszłam pod prysznic. Pod prysznicem czuje się dość dobrze. Po skończeniu się kompania i ubrania się poszłam nad jezioro. Kiedy tam dotarłam usiadłam pod pierwszym lepszym drzewem. Po paru minutach zasnęłam. Po około dwóch godzinach się obudziłam. Ujrzałam, że zaczyna się ściemniać. Wstałam i ruszyłam w stronę zamku. Momentalnie poszłam w stronę swojego pokoju. Kiedy tam dotarłam w kieszeni szukałam kluczy.
- No gdzie one?
Położyłam rękę na klamce i byłam zszokowana. ponieważ były otwarte, a pamiętam, że zamykałam. Weszłam i usłyszałam, że ktoś jest w łazience. Podeszłam cicho do szafki nocnej by ten intruz nie usłyszałam moich kroków. Wyjęłam nóż i spojrzałam na nie. Nagle poczułam czyjś oddech na swojej szyi. Momentalnie się odwróciłam i przyłożyłam nóż do klatki piersiowej. Okazało się, że to był Christian.
- Wyjdź z mojego pokoju! - Krzyknęłam ze złością.

Christian? Wiem chujnie

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Westchnęłam i upuściłam się z drążka na którym obecnie byłam. Stanęłam nad nim i spojrzałam w jego oczy.
- Nie zawali, ale to nie znaczy, że jeśli będę się cały czas bawić i być na luzie to przez to nie zginę, wolę mieć choć trochę szans na przeżycie i dobicie do 50-tki - powiedziałam i usiadłam na ławce biorąc do ręki napój izotermiczny o smaku arbuzowym.
- Co to jest? Jakiś sok? Jest czerwony - zapytał, a ja wywróciłam oczami i zakręciłam butelkę.
- Napój izotermiczny - odpowiedziałam i rzuciłam mu go. - Spróbuj sobie.
- Ja się pytam czemu to jest czerwone? - powtórzył pytanie, a ja spojrzałam w jego kierunku.
- Jest z arbuza, dlatego jest czerwony - odpowiedziałam i wzruszyłam ramionami wstając.
- Okej... - powiedział i napił się, oddał mi zakręconą już butelkę.
- Dobra... taki spełniony wrażeń? To zapraszam Pana, za 10 minut przy wejściu wesz ręcznik - powiedziałam, a on spojrzał na mnie zdziwiony jednak skinął mi i uśmiechnął się. Wyszłam z siłowni i poszłam do pokoju, związałam włosy i wzięłam bardzo szybki prysznic by zmyć z siebie cały pot. Założyłam na siebie czarny strój kąpielowy i na to tego samego koloru ubrania, wzięłam ręcznik i rozwiązałam włosy. Źle się czułam bez makijażu jednak wiedziałam, że i tak się zmyje i będę się czuć jeszcze gorzej. Westchnęłam i wyszłam z pokoju kierując się do wyjścia gdzie już czekał chłopak.
- Pierwszy raz widzę cię bez makijażu - powiedział z lekkim uśmiechem, a ja spiorunowałam go wzrokiem.
- Słowo... a nawet nie zastanowię się nad twoją ofertą - rzekłam, a on zamilkł, gdybym była dawną Katfrin uśmiechnęłabym się triumfalnie, ale tamta Kat odeszła razem z bratem i dziadkiem.
- A miałaś się wyluzować - powiedział i tyknął mnie lekko w żebra, westchnęłam i pokręciłam głową.
- Bardzo lubisz mnie wkurwiać - rzekłam, a on wyszczerzył się. Wyszliśmy z zamku, a ja skierowałam się w stronę jeziora.
- Co chcesz robić? - zapytał, a ja spojrzałam na niego i uniosłam brew.
- Wziąłeś ręcznik kierujemy się w stronę jeziora, a ty pytasz co chce robić? To głupie pytanie - odpowiedziałam.
- Na głupie pytania są głupie odpowiedzi - uśmiechnął się, odwróciłam od niego wzrok. Po kilku minutach myliśmy już na miejscu, księżyc oświetlał wodę, a ja poczułam się jak w domu. Kiedyś gdy jeszcze miałam czas i był tylko Christian bardzo często przychodziłam pływać. Ostatnio boje się, że ktoś mnie zobaczyć... nie lubię jak ktoś patrzy na moje ciało, czuje jakby... wprost mnie dotykali. Jednak wiedziałam, że Calum tak czy tak będzie widział mnie w tym cholernym stroju. Czemu miałam takie przeczucia? Chłopak wpycha nos tam gdzie nie trzeba i chodzi tam gdzie nie można. Położyłam ręcznik na skalę i rozebrałam się z ubrań, chłopak przyglądał się moim poczynaniom. Westchnęłam i ubrania położyłam obok ręcznika, a sama ruszyłam w stronę wody, która okazała się być zimna. Mi to jednak nie przeszkadza, ciepło kojarzy mi się z dotykiem, zimno z obojętnością. Zanurzyłam się cała, aż w końcu grunt pod nogami skończył się, a ja mogłam pływać. Uśmiechnęłam się do siebie i odwróciłam do chłopaka, który zamierzał wejść do wody jednak zatrzymał się w połowie.
- Czyżby woda dla naszego luzaka była za zimna? - zaśmiałam się, a on spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
- Setna... pierwszy raz się zaśmiałaś. Brawo - powiedział i uśmiechnął się. Wywróciłam oczami i uśmiech zszedł mi z twarzy. Odwróciłam się do niego i zaczęłam pływać... uwielbiam to uczucie kiedy woda stawia ci opór, a ty mimo wszystko płyniesz do przodu.

Calum? Wena.... brak xD

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- Wracając do ciebie – dołączyłem do niej po chwili. - Pójdziemy na taki układ. Ja nie poruszam tematu twojej 'inności' – nakreśliłem cudzysłów w powietrzu. - Ale w zamian za to opowiesz mi więcej o sobie. Nie chodzi mi o te pierdoły związane z tym całym syfem…
- Syfem? - zerknęła na mnie podnosząc jedną brew do góry.
- Nie uważasz, że cała ta sytuacja, w której się znajdujemy to jeden wielki syf?
- Mów dalej…
- No. Opowiesz mi coś o sobie. Chcę cię lepiej poznać – przeciągnąłem się.
- Czy problem nie pojawi się wtedy kiedy powiem ci, że nie mam ochoty opowiadać ci o sobie.
- Oczywiście inteligentny Calum przewidział taką sytuację. Odpowiedź brzmi: I tak nie dam ci spokoju więc lepiej zrób co proszę, dziękuję.
- Zastanowię się jeszcze – poczochrałem ją po głowie co najwidoczniej jej się nie spodobało. Patrzyła na mnie jakbym jej matkę łyżeczką zabił. Powoli, ostrożnie odsunąłem od niej rękę. - Dziękuję – szliśmy w ciszy. Nie wiedziałem co powiedzieć. Z tą dziewczyną naprawdę ciężko porozmawiać. Nie wiem czym mogę ją urazić, nie mam pojęcia co ją rozbawi… To chodząca zagadka. To pociąga mnie w niej jeszcze bardziej.

~**~

Wieczorem blondynka, z tego co udało mi się zauważyć poszła poćwiczyć na siłownię. Z racji, iż nie miałem co ze sobą zrobić, a noc jeszcze młoda postanowiłem trochę pozawracać jej dupę.
Leżałem na materacu do ćwiczeń kiedy ona bawiła się na tych swoich drążkach.
- Ej Setna chodź porobimy coś razem – jęknąłem przewracając się na plecy. - Przestań chociaż na chwilę być taka poważna – przeciągnąłem się. - Chwila luzu dobrze ci zrobi. Przecież świat się nie zawali.

<Dobra. Mnie też coś wenusia opuściła więc rip. Setna?>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Wyszłam z ukrycia.
- A gdybym była wrogiem? Chciałabym cię zabić, a ty zamiast sprawdzić kto cię śledzi szedłeś dalej. Masz być czujny, każdy może cię zabić - powiedziałam i spojrzałam na wodę... chciałam popływać jednak wolałam robić to sama. Nawet gdy mój towarzysz jest kilka metrów dalej i zajął się instrumentem.
- Czyżby ktoś tu się o mnie martwił? - uśmiechnął się lekko i uniósł jedno brew. Nagle zaczęłam się śmiać.. ja martwić się!? Dobre.. w kojcu otarłam łzę i spojrzałam na niego.
- Nie... raczej nie. Muszę dbać o wszystkich ale to nie znaczy,że będę się o nich martwić. Pamiętaj, jest drużyna, ale nikt dupy ci ratować nie będzie. Chyba, że wydam takie polecenie... ale nie ważne. Po prosto na następny raz bądź bardziej ogarnięty- rzekłam i już nie było widać po mnie, że się śmiałam.
- Powiedz mi co się tutaj dzieje... - powiedział poważnie jakby odpowiedź na to pytanie mogło uratować jego życie.
- Wystarczy dobrze spojrzeć by wszystko zrozumieć - powiedziałam i położyłam się na piasku obok wody. Wpatrywałam się w drzewa, a raczej ich korony, liście, ptaki no i słonce. Nasza gwiazda ogrzewała mnie, a ja zamknęłam oczy.
- A ty niby po przez patrzenie wszystko zrozumiałaś ? - zapytał i prychnął.
- Nie mi wytłumaczyli - odpowiedziałam  i podniosłam się do siadu. Wpatrywałam się w wodę z wielkim zainteresowaniem, nagle usłyszałam jak ktoś nadepnął na gałązkę. Zerwałam się szybko i wyjęłam bat, który zawsze jest przywiązany do moich spodni. Ruszyłam w kierunku dźwięku, jednak to co ujrzałam było jedynie łosiem. Wycofałam się by zwierze mogło w spokoju zjeść, nie było trzeba go stresować. Usłyszałam jak Calum zaczyna znów grać na gitarze, łoś uniósł uszy i odbiegł. Westchnęłam i wróciłam do chłopaka.
- Nie jesteś tutaj sam, nie graj w lesie, płoszysz zwierzęta - powiedziałam do niego, a ten pzerwał granie i spojrzał na mnie zdziwiony.
- Czemu ty tak o to dbasz? - zapytał, a ja odwróciłam się do niego plecami.
- Choć ci pokaże czemu, może zrozumiesz - powiedziałam, a on chyba zainteresowany wstał szybko i podszedł do mnie.
- Pójdę odnieść gitarę... - odpowiedział szybko i ruszył w stronę zamku, ja zostałam, postanowiłam, że skorzystam z tej chwili i ogrzać się na słońcu. Rzadko to robiłam, miałam za mało czasu by cieszyć się takimi duperelami.

~*~*~*~*

Calum wrócił po około 15 minutach.
- Masz być cicho - powiedziałam, a on skinął mi głową. Ruszyłam na południe, szliśmy szybko. Moje nogi znały już tą trasę na pamięć, Calum szedł głośniej jednak nie mogłam na to narzekać. Nie był do tego przyzwyczajony. Przeskoczyłam przez mały strumyk wody, a chłopak zrobił to samo. Gdy już doszliśmy do miejsca, kazałam chłopakowi iść bliżej mnie. Uśmiechnął się, a ja wywróciłam oczami, podeszłam do kraty która była pod wysokim napięciem, był to koniec terenu. Kamery akurat w tym miejscu nie sięgały, a ojciec wiedział, że z tego skorzystam. Odwróciłam się do najbliższego drzewa i wspięłam się na nie, spojrzałam na dół do chłopaka, który patrzył do mnie jak na jakiegoś obcego.
- Wchodź - powiedziałam bez głośnie. Zrozumiał, zaczął wchodzić, a ja usiadłam na jednej z grubszych gałęzi od strony krat. Calum usiadł obok mnie, a ja spojrzałam na niego.
- A teraz spójrz za kraty, jest dam drzewo jabłoni jako jedyne - szepnęłam, a chłopak skinął głową.
- Spójrz do dołu, na samą ziemię - kontynuowałam, spojrzał do dołu. Ujrzał tam małe wilki i jednego liska, matkę wilków i ojca.
- Tak się czuje w naszej drużynie, jak odmieniec, wszystko wiem, wszyscy się mnie słuchaj, a tak naprawdę nie wiedzą dlaczego. Zwierzęta to nasze oblicza, dlatego je szanuje - powiedziałam i teraz ja spojrzałam na zwierzęta.
- Ciągnęłaś mnie taki kawał by zobaczyć wilka i lisa? - zapytał nie dowierzając.
- Pokazałabym ci coś jeszcze, ale nie jesteś tego godzien i się wygadasz - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko. A on patrzył na mnie lekko zły.
- Dotrzymuje tajemnic - powiedział, a ja prychnełam.
- Nie przed siostrą która by to wykorzystała, jest tutaj droga ucieczki jednak tylko ja o niej wiem, pokazał byś jej ją - rzekłam i zeskoczyłam z drzewa oddalając się do zamku.

Calum? Nie czytam tego drugi raz bo zaraz wszystko poprawie i wyjdzie, że nic nie napisze xD

Od Calum'a CD "Setny" Katfrin


- Nie pierdolniesz mi. Jestem silniejszy - westchnąłem. - Wytłumaczysz mi co tu się odkurwia? Proszę.
- Nie. Nie jesteś upoważniony żeby o tym wiedzieć rozumiesz. Teraz mnie zostaw. Idę do siebie – wyrwała mi się, a raczej pozwoliłem jej odejść. Jade miała rację. Ona coś ukrywa. Wie o wiele za dużo.

~**~

Bez Jade jest jakoś tak nudno. Błąkam się po zamku od samego rana nie wiem co ze sobą zrobić. Wziąłem gitarę i papierosy. Czas trochę się rozluźnić i odpocząć od tego wszystkiego. Z tego co się dowiedziałem teren dworu jest dość duży więc na pewno znajdę jakieś spokojne miejsce żeby mieć trochę spokoju. Przy okazji odwiedzę siostrę.
Szedłem przez las. Cały czas wydawało mi się, że ktoś mnie śledzi. W sumie byłem pewny, że ktoś za mną lezie. Postanowiłem to zignorować. To zapewne jeden ze strażników. Boją się, że ucieknę czy coś. Po niecałej godzinie marszu doszedłem do niewielkiego jeziorka. Ujdzie. Usiadłem na jednym z powalonych drzew i zapaliłem. Zacząłem grać nucąc cicho coś pod nosem. Kiedy tu przyszedłem zauważyłem blond włosy przemieszczające się między drzewami.
-Setna weź już wyjdź -westchnąłem wygaszając papierosa o konar. -Nie udawaj, że mnie nie słyszysz. Dobrze wiem, że tam siedzisz.

<Setna ninja?>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Patrzyłam jak chłopak gra na gitarze cicho śpiewa, jednak słowa dobiegały do mnie. Kiedy przerwał odłożył instrumenty,a sam bardziej się rozłożył i spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem.
- Muszę już iść i tak za długo siedziałam... muszę załatwić sprawy związane z próba ucieczki twojej siostry - powiedziałam zła na to, że dziewczyną dołożyła mi pracy.
- Myślałem, że to robi Lord. Czyli ty jednak nie masz dnia wolnego? - zadał pytania, wstałam i spojrzałam na niego.
- Nieraz lepiej jest nie wiedzieć... nie wiedza jest bezpieczniejsza - rzekłam i zaczęłam się oddalać.
- Czyli nie masz wolnego dnia - powiedział jedynie, a ja wywróciłam oczami.
- Nigdy nie miałam, ani dnia, a n nocy - powiedziałam i westchnęłam ponownie. Oddaliłam się od chłopaka kierując się do.pokoju ojca.

~*~*~*~*~

Była pierwsza w nocy, jak zawsze nie spałam, chodziłam po korytarzach, postanowiłam, że zobaczę jak się czuje dziewczyna w izolatce. Poszłam więc do strażnika który ją pilnował, wpuścił mnie, a ja spojrzałam na dziewczynę która spała na twardym drewnianym łóżku.
- Nie ma tutaj ucieczki... jesteś już na zawsze jesteś własnością Lorda - szepnąłem samą do siebie i wyszłam. Strażnik skinął mi, a ja spojrzałam w jego oczy.
- Przetrzymaj ją do wtorku, niech ma jedzenie i wodę ale tylko wtedy masz d niej wchodzić - rzekłam, a on mi skinął. Wróciłam do zamku, a tam natknęłam się na Calum'a.
- Czemu byłaś u Jade? - zapytał, a ja spojrzałam na niego zdziwiona.. no tak.musiał mnie widzieć, ale czemu nie był w swoim pokoju on w pobliżu zamku? Izolatka Jade była dość daleko.
- Mówiłam ci już. Nie wiedza jest lepsza - powiedziałam i chciałam g wyminąć by iść d pokoju, jednak ten złapał mnie za nadgarstek i przybliżył do siebie
- Nie dotykaj mnie - powiedziałam, jednak chłopak Nie zamierzał puścić więc zaczęłam się wyrywać. Trzymał zbyt mocno, uspokoiła się, a on zaczął poluźniać uchwyt. Postanowiłam poczekać jeszcze chwilę, ciepło jego dłoni... to wszystko mnie brzydziło i wywołał dreszcz strachu.
- Czemu byłaś u Jade? Czemu boisz się dotyku? Czemu tyle wiesz? - zapytał, a ja spojrzałam w jego oczu.
- To ka ustalam ile kto dni siedzi w izolatce i co.dostań. Miałam trudne dzieciństwo.  Bo jestem tutaj dłużej, a jeśli mnie zaraz nie puścisz przypierdole ci-  syknęłam, a moje oczy zrobiły się szkliste. Przypomniałam sobie jak mnie dotykali... ich rozkazy... nie! Nie możesz o tym myśleć...

Calum? xD

Od Christiana

Trening, spanie, jedzenie i tak cały dzień. Wpadłem chyba w jakąś rutynę z której nie mogę się uwolnić. Westchnął,a zimna woda spywała po moim nagim ciele. W końcu schyliłem się by wziąć szampon i żel. Umyłem się i wyszedłem spod prysznicową, wytarłem włosy jednak nadal zostały wilgotne, samę wyschną... wytarłem resztę ciała. Założyłem spodnie do ćwiczeń i wziąłem napój izotermicznu zrobiony z pomarańczy, jeden z moich ulubionych. Wyszedłem z pokoju i ruszyłem w stronę siłowni, było tam już kilka osób, Terra, Setna oraz Isabelle. Wszedłem na bierznie i włączyłem ją, nieraz upijałem napój który stał na parapecie obok. Do siłowni weszła jaką nową. Spojrzałem na Setne która zwykle przedstawiała nam nowych jednak ta słuchała muzyki przez mp4. Westchnął i przywołałem dziewczynę gestem ręki. Podeszła do mnie, a ja uśmiechnąłem się lekko
- Idź do Setny ona c wszystko wytłumaczy, to ta blondynka po lewej ma słuchawki, a tak w ogóle jestem Christian - powiedziałem, a ona skinęła mi.
- Katrins, możesz mówić Kat - odpowiedziała, wyłączyłem bierznie i po chwili stałem obok dziewczyny. Napiłem się, a Kat przyglądała się moim tatuażą na brzuchu.
- Ile czasu już tu jesteś? - zapytała, a ja wzruszyłem ramionami.
- Teraz leci piąty rok - powiedziałem, a ona zrobiła wielkie oczy.
- I nadal nie wiesz o co chodzi? - zapytała.
- Lord z nam nie rozmawia, tylko na pierwszym wejściu... pewnie cię witał ale widzisz go ostatni raz. Tylko Setna ma z nim kontakt - powiedział, a ona spojrzała na dziewczynę lekko zdziwiona.

Kat? Proszę bardzo... xD

Od Lorence CD Katfrin "Setny"

Zeszłam po schodach na dół zakładając podczas tego czarne rękawiczki by nie zostawić śladów. Ubrana w czarny płaszcz, wysokie buty, czarne, luźne spodnie oraz czarną koszulkę zeszłam na sam dół do piwnic domu. Na górze usłyszałam tłuczone szkło i przekleństwo rzucone przez Christiana. Przewróciłam oczami i rozejrzałam sie po pomieszczeniu. Ciemne i zimne piwnice nie należały do najprzyjemniejszych. Szczerze wolałabym zamienić sie z Christianem, ale wolałam nie sprzeciwiać sie wkurzonej Setnie. Na półkach leżało mnóstwo broni palnej i kilka łuków oraz kuszy. Oprócz tego w kącie leżał tuzin strzał a pokój śmierdział zgniłym ciałem które sie rozkłada. Spostrzegłem wielkie metalowe drzwi. Podeszłam do nich lecz były zamknięte. Wyszłam z piwnicy na parter i odszukałam w kuchni Christiana. Właśnie sprawdzał szafki.
-Ej. Weź mi pomóż Chris. Drzwi są zamknięte a mimo wszystko jestem mniej silna niż chłopaki - skrzywiłam sie przy ostatnim zdaniu.
Jego twarz rozjaśnił uśmiech. Zaprowadziłam go do tajemniczych drzwi. Po chwili dołączyła do nas Setna cała z krwi. Ewidentnie nie swojej krwi.
-Zabiłaś go? - uniosłam brew.
Uśmiechnęła sie złowieszczo i to mi wystarczyło. To dobrze bo dom teraz stoi pusty. No może oprócz tego że jesteśmy tu my. Christian wyważył drzwi. W pomieszczeniu było mnóstwo trupów. Uciętych rąk, palców i nóg.
-Bleee - powiedziałam - Jak on może to trzymać w domu?
-Najwidoczniej lubi - wyszczerzył sie chłopak.
-Daj spokój Christian. Isabelle? Pomożesz mi i sprawdzisz te kończyny? - włączyła sie Setna.
Kiwnęłam głową. Sprawdzając szczątki ludzi natrafiłam na jakiś plakat. Przedstawiał odciętą głowę Lorda. Odskoczyłam do tyłu i wpadłam na stół. Zaklęłam.
-Setna? Musisz to zobaczyć - powiedziałam do blondynki stojącej obok mnie i patrzącej na martwych ludzi.
Setna? Liczę na twoją wenę bo mi jej brak.

Od Calum'a CD Katfrin

- Mówię ci, że z nią jest coś nie tak - Jade leżała na swoim łóżku. Szkicowała coś w swoim zeszycie.
- W jakim sensie? -siedziałem na podłodze opierając się o jej łóżko. Próbowałem nastroić nową gitarę. Kupiłem ją kilka godzin przed przylotem kruka więc nie miałem na to wcześniej czasu.
- No wiesz… Coś ukrywa. Nie zauważyłeś tego? W ogóle jest jakaś taka dziwna.
- Wydaje ci się -chyba to mam.
- Walić to. Idę na spacer.
- Mówiąc to masz na myśli próbę ucieczki? - podniosłem na nią wzrok kiedy stała już przy szafie.
- Dokładnie. Tym razem mi się uda.
- Zapowiada się kolejny cudowny dzień spędzony w izolatce, co? - w odpowiedzi pokazała mi tylko środkowego palca i wystawiła język. - Bardzo dojrzale.

~**~

Siedziałem w głównym pomieszczeniu rezydencji. Wylegiwałem się w fotelu brzdąkając coś na gitarze. Szczerze w tym momencie nie miałem ochoty wstawać. Powoli zmieniam się w Jade…
- My mama said that it was ok, Mama said that it was quite alright… - w sumie dalej nie pamiętam.
- Puśćcie mnie! Przecież jeszcze nic nie zrobiłam! - Jade w towarzystwie dwóch strażników przemierzała korytarz. Nagrabiła sobie to teraz ma. Dobrze wiedziała, że nie powinna tego robić. Zaraz za nimi szła Setna. Blondyna pokręciła głową widząc moją siostrę. Odwróciła głowę w moją stronę. Uśmiechnąłem cię do niej. Tak jak się po niej spodziewałem nie odwzajemniła mojego gestu. Ale… O MÓJ BOŻE, W KTÓREGO NIE WIERZĘ! podeszła do mnie.
-Zająłbyś się czymś bardziej pożytecznym - oparła się o tył fotela, na którym leżałem.
- Jakoś niespecjalnie mi się chce. W sumie mówiłaś, że mamy dzisiaj spokój -wzruszyłem ramionami.
- Co nie znaczy, że powinieneś go spędzić na leżeniu cały dzień.
- A tam gadasz. Może ty się w końcu trochę wyluzujesz co? - patrzyłem na struny próbując przypomnieć sobie chwyty jednej z piosenek, którą kiedyś śpiewałem bez przerwy. Westchnęła głośno. Usiadła na sofie stojącej obok fotela, na którym się wylegiwałem. - Tak łatwo cię przekonałem?
- Powiedzmy, że jestem zmęczona i przyda mi się chwila odpoczynku.
Siedzieliśmy przez dłuższą chwilę w ciszy. Co chwila coś brzdąkałem próbując przypomnieć sobie rytm tej piosenki. No nie szło.
- Możemy teraz lepiej się poznać – puściłem oczko w jej stronę. Wywróciła oczami. - Jesteś emo czy coś? - zaśmiałem się. W odpowiedzi strzeliła sobie facepalma. - No co? Wyglądasz na taką… No wiesz… 'Życie nie ma sensu. Potnę się.' I właśnie wtedy przypomniałem sobie tekst tej krótkiej, wspaniałej pieśni. - Dobra. Teraz słuchaj tego. Pasuje prawie idealnie do ciebie.

>>Kilk(piosenka)<<
(W wyobraźni mamy piękny, męski głos, tak?)

<Seciu? Seta? Jak wódka.>

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Zatrzymałam chłopaka, stał przed mną, a ja mu nie dałam wyjść.
- Wybacz złotko ale muszę wiedzieć wszystko - powiedziałam z udawanym uśmiechem, który trzymał się na mojej twarzy całe 3 sekundy...
- Wybaczam, ale tego nie będziesz wiedziała - odpowiedział i wyjął papier z nosa i wyrzucił go do kosza. Chciał wyjść ale nadal nie dawałam mu tego zrobić. Przytrzymał mnie w talii i odsunął w prawo wychodząc, puścił mnie, a ja piorunowałam go wzrokiem.
- Nigdy więcej mnie nie dotykaj - syknęłam w jego stronę wściekła. Nienawidzę dotyku... brzydzę się nim. Przypomina mi on dzieciństwo.
- Dotyk ci przeszkadza? - zapytał trafiając w seto, zdziwiłam się, że od  razu wiedział o co chodzi.
- Nie wszystko musisz wiedzieć złotko - powiedziałam i odwróciłam się od niego znów wychodząc na dwór. Bezsenność... i tak już nie zasnę, a zamiast przewracać się z prawej na lewą stronę łóżka wolałam pobiegać.

~*~*~*~*~*


Koło piątej rano byłam już w pokoju, biegałam koło godziny, a resztę czasu trochę ćwiczyłam i odpoczywałam przed zamkiem. Wzięłam długi prysznic, umyłam włosy, które wysuszyłam, umalowałam się i założyłam zwykły strój. Dziś niedziela więc nie było żadnych ćwiczeń, był czas wolny. Koło siódmej poszłam na śniadanie, zauważyłam, że przy jednym stoliku siedzą wszyscy więc i ja przy nim usiadłam z taca i jedzeniem oraz dwoma kubkami kawy.
- Dobrze... dziś macie wolne, robicie co chcecie, jednak nie wychodzicie po za teren Lorda, jutro jednak macie być wypoczęci i w całości. Jeśli dowiem się, że któreś wyszło po za teren, biło się, zaatakowało strażnika czy coś im ukradło podejdziecie do kary bez żadnych ale - powiedziałam i sięgnęłam po napój.
- Czemu tyle wiesz? Czemu nam rozkazujesz? - zapytała Jade, była jedną z nowych, siostra Calum'a. Wszyscy patrzyli na mnie oczekując odpowiedzi.
- Jestem tutaj dłużej - odpowiedziałam jednak nie była to prawda. Nie zauważyli tego, a ja położyłam prawą nogę na krześle na którym siedziałam. Lewą dłonią trzymałam mrożoną kawę, upiłam kilka łyków i od razu poczułam się lepiej. Spojrzałam na jedzenie i niema od razu odwróciłam wzrok, to nie jest dla mnie...

Calum?

Od Calum'a CD Katfrin

- Zacznijmy od tego, że jest po - zerknąłem na zegarek. - Trzeciej złotko. Nie chce mi się -wyciągnąłem się rownocześnie ziewając. Dziewczyna przewróciła oczami. - pójdę już do siebie.
- Krew ci leci - mruknęła patrząc na mnie.
- Hm? - podniosłem jedną brew do góry.
- No z nosa - kiedy to powiedziała poczułem metaliczny posmak w ustach. Cho*lera znowu.
- Masz może chusteczkę? - odchyliłem głowę do tylu i zasłoniłem nos ręką żeby nie pobrudzić wszystkiego krwią. Podkręciła przecząco głową. Skierowałem się do najbliższej toalety. Przemyłem twarz zimną wodą po czym włożyłem papier do nosa żeby zatamować krwawienie. W drzwiach stanęła Setna. Patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
- Co ci się stało? Biłeś się wcześniej czy jak?
- Nie musi pani wszystkiego wiedzieć - uśmiechnąłem się do niej nieznacznie. Mruknęła coś niezrozumiałego dla mnie pod nosem. Zerknąłem na swoje odbicie w lustrze. Wyglądałem komicznie z tym papierem w nosie. Powoli przestaje być biały. Ehh... - Będę już szedł.

Katfrin?

Od Katfrin "Setny" CD Lorence

- Szykuj się, jedziemy zabić - powiedziałam i wyszłam z jej pokoju idąc do swojego. Jakiś gość groził mojemu ojcu, że go zniszczy i nie będzie nawet władał swoją dupą. Zniszczę skurwiela... zabije jego rodzinę i jego samego. Pożałuje tych słów... nikt nie będzie groził mojej rodzinie. NIKT. NIGDY. Zatrzasnęłam drzwi do pokoju i przebrałam się w czarne ubrania, idzie z nami połowa drużyny... a raczej ci którzy są dłużej. Czyli ja, Christian i Lorence.

~*~*~*~*~*

Staliśmy przed domem tego sukinsyna i czekaliśmy na dobry moment wtargnięcia. Była noc, koło drugiej w nocy. Jego teren był chroniony jednak gówno dadzą mu ci ochroniarze i alarmy, które za 2 minuty zostaną wyłączone. Czekałam na znak w ukryciu, a dokładnie za krzakami pobliskiego parku, spojrzałam na zegarek, który wskazywał 1:05 tyle dokładnie zostało do rozpoczęcia akcji.
- Ile jeszcze? Siedzimy tutaj dobre pół godziny - powiedziała Lorence.
- Za chwilę będziemy dłużej jak nie będziecie cicho, macie się mnie słuchać, ochraniać siebie nawzajem i każde ma wyjść z tego całe. Jeśli ktoś sprzeciwi się rozkazowi wyląduje w izolatce - powiedziałam i odwróciłam się do nich na chwilę by następnie spojrzeć ponownie na zegarek.
- Mamy 25 sekund - rzekłam... 24,23,22,21,20... aż w końcu wskazał na dziesięć sekund, wyszłam zza krzaków i ruszyłam biegiem w kierunku bramy, reszta pobiegła za mną. Zauważyłam 4 ochroniarzy...
- Lorence bierzesz łysego, Christian bierz tego w tych zjeba*ych niebieskich butach, a ja biorę tych dwóch. Mamy dziesięć minut na całą akcje, potem włączą się alarmy wiec się ruszajcie! - szepnęłam i nacisnęłam na słowo: alarmy. Przeszłam przez ogrodzenie i rzuciłam nożem w mojego pierwszego przeciwnika, trafiłam w szyje, a ten wydął z siebie jęk i upadł na ziemie. Podbiegłam do drugiego, reszta ochroniarzy padła, a ja swojemu szybko skręciłam kark.
- Byli pijani... - powiedziałam, wyzywa mojego ojca, a na swoich ochroniarzy ma pijanych ludzi....
- Tak w pracy - prychnęła Lorence.
- Isabell idziesz do piwnicy, Christian ty parter ja biorę górę - powiedziałam i podbiegłam do domu, nachyliłam się nad zamkiem i chwilę nad nim posiedziałam zanim usłyszeliśmy cichy brzdęk otwieranych drzwi. Weszłam do domu i od razu poszłam na górę gdzie były sypialnie, jest tam pewnie ten kutas...

Lorence?

Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Spojrzałam na zachowanie chłopaka, prychnęłam i zaciągnęłam się papierosem, wypuściłam dum robiąc z niego kółeczka.  Wypaliłam do końca i wyrzuciłam go w trawę wstając, byłam w czarnym sportowym staniku i tego samego koloru legginsach więc nie musiałam się przebierać by iść poćwiczyć. Ruszyłam w stronę drążków, rozgrzałam się szybko i zaczęłam ćwiczyć. Podciągnęłam się kilka razy robiąc przy tym brzuszki. Zeskoczyłam następnie na ziemię i spojrzałam na chłopaka, który przyglądał się mi.
- Choć... zobaczymy co umiesz - powiedziałam, a on pierw zdziwił się jednak szybko uśmiechnął się i wstał podchodząc do mnie.
- Ćwiczyłeś kiedyś kalistoteke? - zapytałam, a on spojrzał na mnie jakbym mówiła po chińsku.
- Ćwiczenia na drążkach - wytłumaczyłam mu szybko.
- Nie... ale z chęcią się czegoś nauczę - odpowiedział, a ja odwróciłam się do niego i podeszłam do średniej wysokości drążka, musiałam podskoczyć by się go złapać.
- Kalistotekę trzeba trenować kilka miesięcy by zrobić coś porządnego, nie kilka dni - rzekłam i podciągnęłam się prostując na deskę, trzymałam się jedynie dłońmi, a całe moje ciało było proste. Zacisnęłam mięśnie, a ciężki wysiłek cieszył jak nic innego. Uśmiechnęłam się lekko i znów się wyprostowałam, gest zszedł z twarzy. Spojrzałam na Calum'a, który przyglądał mi się z zaciekawieniem.
- Rób, a nie się patrzysz. Od patrzenia nikt nic umieć nie będzie - skarciłam go.

Calum? Czy tylko moja wena nadaj się do dupy?
^