- Rozumiem. Nikt nie musi się o ciebie martwić. Ja chcę się o ciebie
martwić. Robię to z własnej woli. Nikt mnie do tego nie zmusza Seciu –
poczochrałem ją pogłowie. - Proszę cię zjedz to. Muszę iść pomóc Jade bo
jej obiecałem -uśmiechnąłem się nieznacznie. -Przemyśl jeszcze raz to
co mówiłem wcześniej. Nie możesz tak żyć. Od dziecka radziłaś sobie sama
bo nie miałaś nikogo w kim mogłabyś znaleźć jakieś oparcie, mam rację? -
wstałem powoli kierując się do wyjścia. - Przyjdę później… - wyszedłem
kierując się do swojego pokoju. Przebrałem się w strój do ćwiczeń i
ruszyłem na salę treningową. Siostra chciała żebym jej trochę pomógł w
treningu.
~**~
Kiedy wróciłem i ogarnąłem się było dość późno. Nie wiedziałem czy
powinienem iść do Setny. Chciałem chociaż sprawdzić czy zjadła to co jej
naszykowałem. Zdecydowałem się zajrzeć do niej.
<RIP. Setna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz