Od Katfrin "Setny" CD Lorence

Spojrzałam na plakat i zacisnęłam szczękę, wróciłam się do pokoju w którym leżały ciała ludzi, mała dziewczynka płakała nad nimi.
- Twoi rodzice? - zapytałam, a ona spojrzała na mnie i skinęła głową, ujrzałam jej łzy na policzkach. Odsunęłam ją od ciał i odcięłam głowę mężczyźnie, trzymałam ją za włosy, a z szyi dalej leciała krew.
- Choć skarbie pokażę ci fajną zabawę - powiedziałam, a on przekręciła lekko głowę w prawo zdziwiona. Miała pewnie koło 8 lat, podałam jej głowę ojca, po policzkach dalej spływały jej łzy. Złapałam ją za wolną rękę i sprowadziłam do piwnicy, Christian i Lorence spojrzeli na mnie zdziwieni jednak ja ukucnęłam obok niej i uśmiechnęłam się lekko.
- Gdzie macie młotek? - zapytałam i zabrałam głowę jej ojca, położyłam na ziemi obok plakatu. Dziewczynka zabrałam mnie na koniec piwnicy i wskazała młotek, spojrzałam na górę i ujrzałam rury, pewnie od wody. Uderzyłam w nią młotkiem, aż w końcu odczepiła się od reszty, zaczęła wypływać z niej powoli wody. Wyrwałam kawałek rury i wzięłam młotek, dziewczynka szla za mną.
- Jak ci na imię? - zapytała.
- Setna - odpowiedziałam i spojrzałam na Christiana, skinęłam mu, a on podszedł do mnie.
- Ja nazywam się Rose - rzekła.
- Przytrzymaj jego głowę w tym miejscu - powiedziałam do chłopaka i wzięłam kawałek ciała, przyłożyłam ją do głowy mojego ojca. Christian przytrzymał głowę, a ja wbiłam rurę w jego oko, przywaliłam w nią młotkiem, aż głowa nie utrzymywała się. Rura wystawała lekko z lego oka, a ja z uśmiechem spojrzałam na moje dzieło, następnie na Rode która płakała.
- Pojedziesz z nami - powiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia już bez uśmiechu.

Lorence?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^