Od Katfrin "Setny" CD Calum'a

Westchnęłam i upuściłam się z drążka na którym obecnie byłam. Stanęłam nad nim i spojrzałam w jego oczy.
- Nie zawali, ale to nie znaczy, że jeśli będę się cały czas bawić i być na luzie to przez to nie zginę, wolę mieć choć trochę szans na przeżycie i dobicie do 50-tki - powiedziałam i usiadłam na ławce biorąc do ręki napój izotermiczny o smaku arbuzowym.
- Co to jest? Jakiś sok? Jest czerwony - zapytał, a ja wywróciłam oczami i zakręciłam butelkę.
- Napój izotermiczny - odpowiedziałam i rzuciłam mu go. - Spróbuj sobie.
- Ja się pytam czemu to jest czerwone? - powtórzył pytanie, a ja spojrzałam w jego kierunku.
- Jest z arbuza, dlatego jest czerwony - odpowiedziałam i wzruszyłam ramionami wstając.
- Okej... - powiedział i napił się, oddał mi zakręconą już butelkę.
- Dobra... taki spełniony wrażeń? To zapraszam Pana, za 10 minut przy wejściu wesz ręcznik - powiedziałam, a on spojrzał na mnie zdziwiony jednak skinął mi i uśmiechnął się. Wyszłam z siłowni i poszłam do pokoju, związałam włosy i wzięłam bardzo szybki prysznic by zmyć z siebie cały pot. Założyłam na siebie czarny strój kąpielowy i na to tego samego koloru ubrania, wzięłam ręcznik i rozwiązałam włosy. Źle się czułam bez makijażu jednak wiedziałam, że i tak się zmyje i będę się czuć jeszcze gorzej. Westchnęłam i wyszłam z pokoju kierując się do wyjścia gdzie już czekał chłopak.
- Pierwszy raz widzę cię bez makijażu - powiedział z lekkim uśmiechem, a ja spiorunowałam go wzrokiem.
- Słowo... a nawet nie zastanowię się nad twoją ofertą - rzekłam, a on zamilkł, gdybym była dawną Katfrin uśmiechnęłabym się triumfalnie, ale tamta Kat odeszła razem z bratem i dziadkiem.
- A miałaś się wyluzować - powiedział i tyknął mnie lekko w żebra, westchnęłam i pokręciłam głową.
- Bardzo lubisz mnie wkurwiać - rzekłam, a on wyszczerzył się. Wyszliśmy z zamku, a ja skierowałam się w stronę jeziora.
- Co chcesz robić? - zapytał, a ja spojrzałam na niego i uniosłam brew.
- Wziąłeś ręcznik kierujemy się w stronę jeziora, a ty pytasz co chce robić? To głupie pytanie - odpowiedziałam.
- Na głupie pytania są głupie odpowiedzi - uśmiechnął się, odwróciłam od niego wzrok. Po kilku minutach myliśmy już na miejscu, księżyc oświetlał wodę, a ja poczułam się jak w domu. Kiedyś gdy jeszcze miałam czas i był tylko Christian bardzo często przychodziłam pływać. Ostatnio boje się, że ktoś mnie zobaczyć... nie lubię jak ktoś patrzy na moje ciało, czuje jakby... wprost mnie dotykali. Jednak wiedziałam, że Calum tak czy tak będzie widział mnie w tym cholernym stroju. Czemu miałam takie przeczucia? Chłopak wpycha nos tam gdzie nie trzeba i chodzi tam gdzie nie można. Położyłam ręcznik na skalę i rozebrałam się z ubrań, chłopak przyglądał się moim poczynaniom. Westchnęłam i ubrania położyłam obok ręcznika, a sama ruszyłam w stronę wody, która okazała się być zimna. Mi to jednak nie przeszkadza, ciepło kojarzy mi się z dotykiem, zimno z obojętnością. Zanurzyłam się cała, aż w końcu grunt pod nogami skończył się, a ja mogłam pływać. Uśmiechnęłam się do siebie i odwróciłam do chłopaka, który zamierzał wejść do wody jednak zatrzymał się w połowie.
- Czyżby woda dla naszego luzaka była za zimna? - zaśmiałam się, a on spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
- Setna... pierwszy raz się zaśmiałaś. Brawo - powiedział i uśmiechnął się. Wywróciłam oczami i uśmiech zszedł mi z twarzy. Odwróciłam się do niego i zaczęłam pływać... uwielbiam to uczucie kiedy woda stawia ci opór, a ty mimo wszystko płyniesz do przodu.

Calum? Wena.... brak xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^