- Ku*rwa Setna mam ochotę się naje*bać. Tak napier*dolić żeby zapomnieć co robiłem.
- Chyba mogę coś z tym zrobić – westchnęła wstając. - Chodź… Posłusznie
wstałem i ruszyłem za nią. Kazała mi poczekać na nią w moim pokoju. Po
kilku minutach wróciła z dwoma litrowymi butelkami wódki.
- Jesteś wspaniałą kobietą. Poważnie – wstałem żeby wziąć dla siebie jedną 'amnezję w płynie'.
- Zamknij drzwi na klucz. Jeśli ktoś się dowie co tu robimy będziemy
mieli kłopoty – zrobiłem co kazała. Miała rację. Poza tym pijany ja nie
należy do najinteligentniejszych. Z tego co mi kiedyś opowiadali robiłem
bardzo, bardzo głupie rzeczy.
~**~
- To co się w końcu stało, że tak dzisiaj smutałeś? - Setna leżała na łóżku, a ja na ziemi opierając się o nie.
- Dziecko i dziewczyna mi w wypadku zginęli. Wpadłem w depresje – pomimo
ilości wypitego alkoholu mówiłem normalnie. Tylko zdania sklejałem
jakoś dziwnie. - Wiesz, że kilka miesięcy przesiedziałem w psychiatryku
przez myśli samobójcze? - zaśmiałem się biorąc kolejny łyk napoju bogów.
- Nafaszerowali mnie taką ilością prochów, że powinienem zapomnieć o
całym zdarzeniu albo przynajmniej tak tego nie przeżywać. A tu taki
chu*j! Nie wyszło im… Niech to zostanie między nami…
<Setna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz