- Gnojek -warknęłam próbując wyrwać się z jego uścisku.
- Przepraszam skarbie, jak mnie nazwałaś? - teraz przytrzymywał mnie tylko jedną dłonią. Drugą poczułam zaś na swoim udzie.
- Zabiję cię – wysyczałam. Nikt nie dotknie mnie bez mojej pieprzonej
zgody. Wierzgałam nogami mając nadzieję, że to coś da. Nadzieja matką
głupich. Nie miałam nawet co wołać Calum'a żeby mi pomógł. Jest wcześnie
więc znając go jeszcze śpi, a jego pokój jest oddalony o spory kawałek
od mojego.
- Oh Jade, słodka Jade – zacisnęłam mocniej powieki kiedy zbliżył swoją
twarz do mojej. Złączył nasze usta w pocałunku, którego nie
odwzajemniłam. Korzystając jednak z okazji ugryzłam go w język. Poczułam
w ustach metaliczny posmak. Polała się krew, a mężczyzna odsunął się
ode mnie. - Ty suko – wysyczał przez zasłonięte dłonią usta.
- Co jest gnoju? - warknęłam. Teraz to ja siedziałam na nim okrakiem.
Kusiło mnie żeby go uderzyć jednak obijanie takiej twarzy to grzech
ciężki.
- Na twoim miejscu bym uciekł -uśmiechnął się złośliwie.
- Jestem odważną dziewczynką – położył dłonie na moich biodrach jednak
szybko je strąciłam. - Teraz bądź grzecznym chłopczykiem i wydupiaj z
mojego pokoju. Chcę jeszcze pospać.
- Raczej tego nie zrobię – zbliżyłam się do jego ucha. Przegryzłam delikatnie jego płatek.
- Jest pan tego pewny? - zaczęłam powoli poruszać biodrami dokładnie nad jego kroczem.
- Teraz tym bardziej nie wyjdę.
- W takim razie idę spać do Caluma – westchnęłam i chciałam wstać.
<Christian? Nie odpuszczaj jej!>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz