Calum uśmiechnął się do mnie, a ja skinęłam mu jednie głową. Poszłam po kawę i jabłko, usiadłam na przeciwko chłopaka i jak zawsze położyłam nogę na krześle. Upiłam łyk kawy i delektowałam się jej smakiem. Zamknęłam oczy, a gdy je już otworzyłam Calum wpatrywał się we mnie, a następnie ja owoc. Westchnęłam i napiłam się jeszcze kawy, a następnie odłożyłam ją na stół, wzięłam jabłko do ręki i ugryzłam kawałek. Ciężko było mi cokolwiek przełknąć jednak wiedziałam, że wreszcie muszę z tego wyjść, że za długo się to ciągnie. A przede wszystkim bałam się śmierci.
- Idziesz dziś na trening? - zapytałam, a ten zaprzeczył.
- Nie jestem zmęczony - odpowiedział na mój zdziwiony wzrok. Skinęłam mu głową.
- Ja nawet nie mogę iść - westchnęłam i znów chwyciłam kawę. Wzrok chłopka mówił wszystko: Masz zjeść, a nie pić tą cho*erną kawę.
- Zjem - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
- To dobrze - odpowiedział.
~*~*~*~*
Spojrzałam na zachód słońca, nie miałam co robić więc wyszłam na dwór, siedziałam na ławce i wpatrywałam się w naszą wielką gwiazdę.
- Widać, że bez treningu nie masz życia - powiedział Calum który usiadł obok mnie, wywróciłam oczami jednak odsunęłam się od niego.
- Znów zaczynasz? - zapytał, a ja spojrzałam na swoje ręce.
- Nie o to chodzi, nie toleruje nawet takiego dotyku, jednak jeśli jakiś strażnik zauważy, że nawet mnie niechcący dotniesz, a ja nie zareaguje powie to Lordowi. W tedy i ja dostanę karę i ty - powiedziałam.
Calum?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz