Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Calum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Calum. Pokaż wszystkie posty

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- Ku*rwa Setna mam ochotę się naje*bać. Tak napier*dolić żeby zapomnieć co robiłem.
- Chyba mogę coś z tym zrobić – westchnęła wstając. - Chodź… Posłusznie wstałem i ruszyłem za nią. Kazała mi poczekać na nią w moim pokoju. Po kilku minutach wróciła z dwoma litrowymi butelkami wódki.
- Jesteś wspaniałą kobietą. Poważnie – wstałem żeby wziąć dla siebie jedną 'amnezję w płynie'.
- Zamknij drzwi na klucz. Jeśli ktoś się dowie co tu robimy będziemy mieli kłopoty – zrobiłem co kazała. Miała rację. Poza tym pijany ja nie należy do najinteligentniejszych. Z tego co mi kiedyś opowiadali robiłem bardzo, bardzo głupie rzeczy.

~**~

- To co się w końcu stało, że tak dzisiaj smutałeś? - Setna leżała na łóżku, a ja na ziemi opierając się o nie.
- Dziecko i dziewczyna mi w wypadku zginęli. Wpadłem w depresje – pomimo ilości wypitego alkoholu mówiłem normalnie. Tylko zdania sklejałem jakoś dziwnie. - Wiesz, że kilka miesięcy przesiedziałem w psychiatryku przez myśli samobójcze? - zaśmiałem się biorąc kolejny łyk napoju bogów. - Nafaszerowali mnie taką ilością prochów, że powinienem zapomnieć o całym zdarzeniu albo przynajmniej tak tego nie przeżywać. A tu taki chu*j! Nie wyszło im… Niech to zostanie między nami…

<Setna?>

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- Calum… - usłyszałem dobrze znany mi głos. To niemożliwe. To nie może być ona. - Calum no chodź tu. Ile mam na ciebie czekać? - ten cudowny, melodyjny głos.
- Alexis? Alexis gdzie jesteś? - rozglądałem się po pomieszczeniu. To dom rodziców. Mieszkaliśmy u nich.
- W salonie głuptasie – poszedłem tam. Zamarłem kiedy ją zobaczyłem. Siedziała na fotelu głaskając swój brzuch. Upadłem na kolana. To przecież niemożliwe. Czyżby cały ten syf to tylko sen? - Co z tobą misiu? - zaśmiała się. Chol*era zaraz się popłaczę. Moja Alex. Moja Alex żyje… Żyje i wszystko z nią dobrze. Podniosłem się z ziemi. Powoli podszedłem do niej. - Dzisiaj cały dzień kopie – uśmiechnęła się. Chwyciła moją dłoń po czym położyła ją na swoim brzuchu.
- Alex kocham cię. Kocham was – przytuliłem ją. Kiedy odsunąłem ją od siebie zamarłem. - Nie… Nie Alexis… ALEX NIE! - upadłem na kolana szlochając. Przed oczami miałem obrazy szpitala. Jej na stole operacyjnym… Wszystko działo się tak szybko. Kiedy usłyszałem słowa lekarza
„Przykro mi. Zrobiliśmy co mogliśmy.” wszystko straciło sens. Nawet Jade, która siedziała cały czas przy mnie w szpitalu nie dała rady mnie uspokoić. Wyładowałem złość na lekarzu. Pobiłem go. Ten widok miałem przed sobą kiedy trzymałem jej martwe ciało w rękach.

- Calum. Calum obudź się – czułem jak ktoś szturcha mnie w ramię. Zerwałem się do siadu. - Wszystko dobrze?
- Tak. Nie. Nie wiem – zapaliła lampkę przy łóżku. Poczułem łzy na moich policzkach. Cho*lera. Szybko je wytarłem.

https://media.giphy.com/media/glURJQLsZQmWI/giphy.gif

- Calum kim jest Alexis – nie teraz. Nie mogę. Muszę wyjść. Przewietrzyć się. Cokolwiek. Nie mogę tu siedzieć. Bez słowa wstałem z łóżka i wyszedłem z jej pokoju. Muszę zapalić… Cokolwiek byle oderwać się od myślenia o niej. Psychiatra mówił, że nie powinno mnie to już męczyć. Moja Alex. Nie ma jej już. Nie mogę wiecznie jej rozpamiętywać. Calum pozbieraj się. Ale nie mogę. Wyszedłem na dwór. Przyjemny wiatr rozwiewał moje włosy na wszystkie strony. Tego potrzebowałem. Usiadłem na kamiennych schodach i zapaliłem papierosa. Cały czas miałem przed sobą obraz zakrwawionej Alex. Nie mogę wyrzucić tego z głowy. Nie wiem co robić.

<Set?>

Od Calum'a CD Katfrin "Setny"

- W sumie to idealna historia na książkę. Zakazana miłość i te inne pierdoły dobrze się sprzedają. Tak mi się wydaje. W sumie to głównie kobiety czytają książki. Nie?
- Szybka zmiana tematu Hood? Dobry jesteś.
- Oj no przecież wiem. Jestem dobry we wszystkim co robię – puściłem jej oczko jednak chyba nie zrozumiała przekazu. Albo zrozumiała tylko udaje, że ją to nie bawi. W sumie jest też opcja, że serio ją to nie bawi. Setna jesteś ciężkim przypadkiem.
- W każdym bądź razie chyba powinniśmy już wracać. Zaraz zrobi się ciemno, a w tym lesie łatwo się zgubić – westchnęła i zawróciła. Dołączyłem do niej.
- Możesz zadać mi teraz dwa pytania. Tak jak się umawialiśmy – zapaliłem drugiego papierosa, którego przechowywałem za uchem.
- Zostawię je sobie na później. Jeśli sobie nagrabisz będziesz musiał powiedzieć mi prawdę i tylko prawdę – uśmiechnęła się złowieszczo. Ale się uśmiechnęła! Jest taka słodka kiedy się uśmiecha. Ogólnie jest słodka. Mogłaby być moją młodszą siostrą.
- To niesprawiedliwe tak jeśli teraz o tym pomyślę – wzruszyła ramionami.
- Mogłeś myśleć wcześniej.
- Jesteś wredna.
- Chyba już kiedyś to od ciebie słyszałam. Powtarzasz się Calum. Twój słownik jest aż tak ubogi?
- Prosisz się o karę. Zobaczysz. Będziesz mnie błagać o litość kiedy już zacznę.
- Nie boję się Hood.
- A powinnaś.

~**~

Weszliśmy do jej pokoju. Zamknąłem za nami drzwi na klucz.
- Po co je zamykasz? - rzuciła swoją bluzę na krzesło.
- Żebyś mi nie uciekła czy coś – potarłem dłonie o siebie.
- Że co proszę? - zacząłem się do niej zbliżać. - Jeszcze jeden krok a dostaniesz Calum. Nie żartuję… - nie miałem zamiaru przestać. Dostanie to na co zasłużyła!
Zanim zdążyła mi coś zrobić zamknąłem ją w niedźwiedzim uścisku.
- Przeproś mnie grzecznie, a zwrócę ci wolność słoneczko. Idziesz na taki układ?

<Setna?>
^