- Christian! - odpowiedziałam mu takim samym tonem głosu. Nie miałam
zamiaru dawać mu spokoju. Zemsta Jade jest słodka! Specjalnie wstałam
wcześniej, żeby mu trochę du*pę pozawracać.
- Wyjdź albo zamknę cię w szafie – i właśnie wtedy nad moją głową zapaliła się żaróweczka.
- Ale Christian – jęknęłam mu do ucha. - Przyszłam tu żeby cię o coś
poprosić – pocałowałam go w policzek i usiadłam na nim okrakiem. -
Pomożesz mi? - udawanie słodkiej i niewinnej to jedna z moich super
zdolności. Chris obrócił się na plecy.
- Czego potrzebujesz?
- To coś bardzo osobistego – ocierałam się o niego żeby pobudzić jego przyjaciela do działania.
- Co dokładnie? - ułożył swoje dłonie na moich biodrach. W ramach
rewanżu włożyłam rączkę w jego majtki i zaczęłam się nim bawić. Z jego
ust wydobył się cichy jęk.
- Wiesz… W sumie zapomniałam – wstałam i zeszłam z łóżka. - Do później! -
zostawiając go ze stojącym problemem ruszyłam w stronę drzwi.
<Hihi. Christian?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jade. Pokaż wszystkie posty
Od Jade CD Christiana
Skinął tylko głową i ruszył w stronę stołówki.
- I tak cię nie lubię pizdokleszczu – mruknęłam. - Ale nosić mnie możesz. Jesteś całkiem wygodny.
- Nie ma nic za darmo – przyłożyłam mu środkowego palca do policzka. - O ch*uj ci chodzi? Dogadamy się jakoś – musnął moją skroń. Mimo wszystko było mi przy nim dobrze. Tak wiem. Znam go od… Kilku dni. To może wydawać się dziwne ale ja naprawdę chcę być obok niego. Oczywiście nie dam po sobie poznać. Zniszczyłabym sobie tym reputację.
~**~
Nakarmiona Jade została bezpiecznie odeskortowana do pokoju. Christian postawił mnie na ziemi.
- Możesz już sobie iść – przeciągnęłam się. - Pragnę wziąć gorącą kąpiel z pianą i innymi takimi pierdołami – zniknęłam za drzwiami łazienki żeby napuścić sobie wody. Kiedy wyszłam w samej bieliźnie on dalej tam stał.
- Mogłabyś chodzić tak cały czas – położył się na łóżku.
- Nie kładź się na moim łóżku w brudnych rzeczach – jęknęłam. Będzie śmierdzieć…
- Nie marudź tyle. Umyję się z tobą.
- W snach na pewno.
- Długo będzie się ta woda lała? Też mam ochotę na kąpiel.
<Jeśli dobrze to rozegra Jade zezwoli na wspólną kąpiel. Chris?>
- I tak cię nie lubię pizdokleszczu – mruknęłam. - Ale nosić mnie możesz. Jesteś całkiem wygodny.
- Nie ma nic za darmo – przyłożyłam mu środkowego palca do policzka. - O ch*uj ci chodzi? Dogadamy się jakoś – musnął moją skroń. Mimo wszystko było mi przy nim dobrze. Tak wiem. Znam go od… Kilku dni. To może wydawać się dziwne ale ja naprawdę chcę być obok niego. Oczywiście nie dam po sobie poznać. Zniszczyłabym sobie tym reputację.
~**~
Nakarmiona Jade została bezpiecznie odeskortowana do pokoju. Christian postawił mnie na ziemi.
- Możesz już sobie iść – przeciągnęłam się. - Pragnę wziąć gorącą kąpiel z pianą i innymi takimi pierdołami – zniknęłam za drzwiami łazienki żeby napuścić sobie wody. Kiedy wyszłam w samej bieliźnie on dalej tam stał.
- Mogłabyś chodzić tak cały czas – położył się na łóżku.
- Nie kładź się na moim łóżku w brudnych rzeczach – jęknęłam. Będzie śmierdzieć…
- Nie marudź tyle. Umyję się z tobą.
- W snach na pewno.
- Długo będzie się ta woda lała? Też mam ochotę na kąpiel.
<Jeśli dobrze to rozegra Jade zezwoli na wspólną kąpiel. Chris?>
Od Jade CD Christiana
- Calum zanieś mnie – jęknęłam wskakując mu na plecy.
- Przesadzasz znowu – westchnął. - Gdzie mamy iść?
- A ch*uj ich wie. Nie słuchałam jak zwykle -zarechotałam co nie zdarza się często. Brzmię wtedy okropnie więc staram się ograniczać.
- Znowu to zrobiłaś. Brakowało mi tego.
- Ssij mi słonia – prychnęłam. - Idź na salę treningową.
- Ej! Z tego co wiem i co widziałem jesteś dziewczynką i nie masz trąby.
- Powiem ci tak. W dupie byłeś, gó*wno widziałeś – zeszliśmy do sali treningowej jak polecił nam ten kuta*fon.
- Oszukał nas. Na darmo się ruszałam. Co za ch*uj. Ja mu pokarzę. Nogi z dupy powyrywam! - zeskoczyłam z Calumowych pleców.
- Idziemy coś zjeść? - brat przeciągnął się idąc w stronę drzwi. Nie mógł jednak przez nie przejść. Były zamknięte.
- Christian grabisz sobie – warknęłam pod nosem. - Gdzie jesteś pizdokleszczu?! Pokaż mi swój szpetny ryj Christian! Aż mnie ręka świerzbi żeby ci jebnąć! - jak na życzenie pięć postaci wyłoniło się z ukrycia. Calum podszedł bliżej mnie. Coś mi tu nie grało. - W sumie… Oberwie wam się za tego gnoja – przybrałam pozycję do walki. Cholercia dawno tego nie robiłam. Najgorsze jest ku*rwa to, że mam na sobie spódnicę. Przynajmniej przed śmiercią zobaczą coś interesującego!
- Ja trzech ty dwóch – Kolumn uśmiechnął się do mnie widząc nadchodzące kłopoty. - Może nas za to nie przymkną – zaśmiał się.
Z tymi frajerami rozprawiliśmy się w okamgnieniu. Poważnie. Co to miało być. Żeby zabić słynne rodzeństwo Hood potrzeba czegoś więcej!
- Zmywamy się. Muszę się umyć. Śmierdzę potem – jęknęłam na co brat uśmiechnął się. Przed nami pojawiły się jednak dwie kolejne postacie. Nie wróżyło to nic dobrego. Coś czułam, że będą troszeczkę silniejsi. Nim zdążyłam coś zrobić facet, ponieważ stał tam mężczyzna i kobieta, rzucił się na mnie. Powalił mnie na ziemię jednak nie miałam zamiaru tak łatwo się poddać. Kopnęłam go nogą w krocze przez co zwinął się z bólu. - Jade 1, jakiś frajer 0 – podniosłam się z ziemi. - Faceci są słabi – zakpiłam jednak zaraz tego pożałowałam. Zaszedł mnie od tyłu i przyłożył nóż do gardła. Cho*lera. Jestem w dupie. Przynajmniej Calli sobie radził.
<W sumie nie wiem… Calli poradzi sobie z Setcią, ale Jade nie da rady Christianowi. Kocham! Christian?>
- Przesadzasz znowu – westchnął. - Gdzie mamy iść?
- A ch*uj ich wie. Nie słuchałam jak zwykle -zarechotałam co nie zdarza się często. Brzmię wtedy okropnie więc staram się ograniczać.
- Znowu to zrobiłaś. Brakowało mi tego.
- Ssij mi słonia – prychnęłam. - Idź na salę treningową.
- Ej! Z tego co wiem i co widziałem jesteś dziewczynką i nie masz trąby.
- Powiem ci tak. W dupie byłeś, gó*wno widziałeś – zeszliśmy do sali treningowej jak polecił nam ten kuta*fon.
- Oszukał nas. Na darmo się ruszałam. Co za ch*uj. Ja mu pokarzę. Nogi z dupy powyrywam! - zeskoczyłam z Calumowych pleców.
- Idziemy coś zjeść? - brat przeciągnął się idąc w stronę drzwi. Nie mógł jednak przez nie przejść. Były zamknięte.
- Christian grabisz sobie – warknęłam pod nosem. - Gdzie jesteś pizdokleszczu?! Pokaż mi swój szpetny ryj Christian! Aż mnie ręka świerzbi żeby ci jebnąć! - jak na życzenie pięć postaci wyłoniło się z ukrycia. Calum podszedł bliżej mnie. Coś mi tu nie grało. - W sumie… Oberwie wam się za tego gnoja – przybrałam pozycję do walki. Cholercia dawno tego nie robiłam. Najgorsze jest ku*rwa to, że mam na sobie spódnicę. Przynajmniej przed śmiercią zobaczą coś interesującego!
- Ja trzech ty dwóch – Kolumn uśmiechnął się do mnie widząc nadchodzące kłopoty. - Może nas za to nie przymkną – zaśmiał się.
Z tymi frajerami rozprawiliśmy się w okamgnieniu. Poważnie. Co to miało być. Żeby zabić słynne rodzeństwo Hood potrzeba czegoś więcej!
- Zmywamy się. Muszę się umyć. Śmierdzę potem – jęknęłam na co brat uśmiechnął się. Przed nami pojawiły się jednak dwie kolejne postacie. Nie wróżyło to nic dobrego. Coś czułam, że będą troszeczkę silniejsi. Nim zdążyłam coś zrobić facet, ponieważ stał tam mężczyzna i kobieta, rzucił się na mnie. Powalił mnie na ziemię jednak nie miałam zamiaru tak łatwo się poddać. Kopnęłam go nogą w krocze przez co zwinął się z bólu. - Jade 1, jakiś frajer 0 – podniosłam się z ziemi. - Faceci są słabi – zakpiłam jednak zaraz tego pożałowałam. Zaszedł mnie od tyłu i przyłożył nóż do gardła. Cho*lera. Jestem w dupie. Przynajmniej Calli sobie radził.
<W sumie nie wiem… Calli poradzi sobie z Setcią, ale Jade nie da rady Christianowi. Kocham! Christian?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
© Agata dla WioskaSzablonów