- Okey... - powiedziałam i odłożyłam już prawię pustą butelkę na ziemie, byłam pijana? Możliwe... jednak czego nie robi się po pijaku? No właśnie... nic, bo kurwa chce ci się tylko pić.
- Idę spać... jutro jest czas wolny, którego ja kurwa mać mieć nie będę - powiedziałam, a Calum uśmiechnął się lekko, przykryłam się kołdrą nie patrząc na to, że jestem w zwykłych ubraniach, które nosiłam. Szybko zasnęłam....
~*~*~*~*~*
- Katfrin... - ten głos rozpoznam go wszędzie.
- Gdzie jesteś ty chuju jeden? - syknęłam w odpowiedzi, usłyszałam jego śmiech, zadrżałam.
- Zawsze przy tobie skarbie - odpowiedział, zacisnęłam mocniej szczękę.
- Wiesz, że przyjaźń cie zniszczy, bałaś się mi powiedzieć "nie", a mnie nienawidziłaś. Jak to będzie z przyjacielem? - zapytał, a coś sprawiło, że kolana się pode mną załamały. Spojrzałam w górę chcąc się podnieść jednak nie mogłam tego uczynić.
- Setna? - usłyszałam, a ktoś poruszył moim ramieniem, moje oczy zamknęły się, a ja sama nie miałam kontroli nad swoim ciałem. Byłam jakby uwieziona w swoim umyślę.
- Już zawsze będziesz taka - znów jego głos...
- Nigdy - chciałam powiedzieć jednak z moich ust nie wydobył się żaden dźwięk.
- Jesteś zbyt słaba siostrzyczko, zbyt słaba - usłyszałam jedynie i znów powróciła ciemność, którą kochałam nad życie, tylko ona mnie rozumiała. Wiedziałam jedno.... przyjaźń z kimkolwiek to strata czasu w naszym życiu, przyjaźń nie istnieje.
Calum? xD Setna powraca... za szybko się otworzyła xD
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katfrin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katfrin. Pokaż wszystkie posty
Od Katfrin "Setny" CD Calum'a
Nie poszłam za chłopakiem, w takiej sytuacji potrzebna jest chwila samotności. Lepiej niech chwilę posiedzi sam. Poszłam więc się przebrać nie chciałam chodzi po zamku w piżamie. Jak zawsze kolor czarny, zajrzałam jeszcze do telefonu, który dostałam po około pół roku siedzenia tutaj. Była godzina 2:32, czyli i tak długo jeszcze nie pośpię. Westchnęłam i położyłam go na biurku, wzięłam koc i owinęłam się nim. Było mi zimno, jednak wolałam wziąć tą puchatą czarną mięciutką rzecz niż bluzę. Przeszłam przez zamek jednak nie znalazłam w nim Calum'a, ruszyłam więc do wejścia w którym kiedyś go widziałam jak palił. Siedział tam na schodach trzymając papierosa. Usiadłam obok niego i zaoferowałam koc, zaprzeczył ruchem głowy.
- Jak się masz? - zapytałam, a on spojrzał na mnie zdziwiony. Wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się smutno.
- Mimo iż nie wiem co się stało wiem jak to jest być... po prostu złamać się. Przypomnieć o swojej przyszłości i po raz kolejny przeżyć to całe cierpienie. Nie jest łatwo jak wszyscy myślą - powiedziałam i otuliłam się bardziej kocem, uśmiech zszedł mi z twarzy, a ja sama zamknęłam oczy i położyłam brodę na kolanach.
- Życie jest do dupy - powiedział cicho wypuszczając kłębek dymu.
- Nie... życie jest życiem. Trzeba nauczyć się z niego korzystać, wszytko co było wcześniej sprawiło iż staliśmy się tacy, a nie inni. Jesteśmy tutaj bo mieliśmy taką przyszłość nie inną, życie to nasz wybór jednak trzeba nauczyć się nim kierować - odpowiedziałam i otworzyłam oczy, westchnęłam i spojrzałam na księżyc.
Calum? Cos mnie wzięło na filozofie... coś mnie wzięło...
- Jak się masz? - zapytałam, a on spojrzał na mnie zdziwiony. Wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się smutno.
- Mimo iż nie wiem co się stało wiem jak to jest być... po prostu złamać się. Przypomnieć o swojej przyszłości i po raz kolejny przeżyć to całe cierpienie. Nie jest łatwo jak wszyscy myślą - powiedziałam i otuliłam się bardziej kocem, uśmiech zszedł mi z twarzy, a ja sama zamknęłam oczy i położyłam brodę na kolanach.
- Życie jest do dupy - powiedział cicho wypuszczając kłębek dymu.
- Nie... życie jest życiem. Trzeba nauczyć się z niego korzystać, wszytko co było wcześniej sprawiło iż staliśmy się tacy, a nie inni. Jesteśmy tutaj bo mieliśmy taką przyszłość nie inną, życie to nasz wybór jednak trzeba nauczyć się nim kierować - odpowiedziałam i otworzyłam oczy, westchnęłam i spojrzałam na księżyc.
Calum? Cos mnie wzięło na filozofie... coś mnie wzięło...
Od Katfrin "Setny" CD Calum'a
-Calum! - krzyknęłam zła i spróbowałam się mu wyrwać jednak trzymał mocno. Westchnęłam zrezygnowana po kilku próbach wyrwania się z jego uścisku. Postanowiłam iż kiedyś się znudzi więc będę stała i nic nie robiła. Nie mam zamiaru przepraszać.
- Zdajesz sobie sprawę, że nie przeproszę? - zapytałam się i uniosłam głowę by spojrzeć w jego oczy, które wręcz się śmiały.
- Kiedyś musisz... - powiedział, a ja wywróciłam oczami.
- Calum... - mówiłam co i raz jednak ten nie puszczał.
- Przeproś, a cię puszczę - powiedział, a ja zamknęłam oczy i oparłam się bardziej o chłopaka.
- Jeśli przeproszę to mnie puścisz? - zapytałam i uniosłam powieki oraz wzrok na oczy Calum'a.
- Tak - odpowiedział z nadzieją w głosie. Uśmiechnęłam się lekko jednak po chwili wróciłam do dawnego wyrazu twarzy.
- Calum, Calum, Calum, jeszcze czegoś o mnie nie wiesz. Ja nigdy nie przepraszam - powiedziałam, a on wywrócił oczami.
- Nigdy nie mów nigdy - uśmiechnął się i poczochrał jedną dłonią moje włosy, wykorzystałam tą chwilę i wyrwałam się z jego uścisku. Spojrzał na mnie lekko zdezorientowany, a ja wywróciłam oczami cofając się o kilka kroków. Chłopak zaczął się zbliżać, a ja pogroziłam mu palcem.
- Nie... nawet o tym nie myśl, ja nie przeproszę, a ty nie masz zamiaru siedzieć tutaj całe dni - powiedziałam, a chłopak uniósł jedną brew w geście pytania. Pokręciłam głową i usiadłam na łóżku odkładając na szafkę bat który miałam przyczepiony do spodni. Położyłam się na łóżku i wpatrzyłam się w sufit. Plecy dalej bolały, ale ojciec postanowił się nade mną zlitować i dać mi jakąś maść przyspieszającą gojenie się ran. Zamknęłam na chwilę oczy i już po kilku sekundach poczułam jak Calum kładzie się obok mnie i znów mnie przytula. Pokręciłam głową i otworzyłam oczy.
- Czy ty nie masz dość? - zapytałam, a on zaprzeczył.
- Jak tak to pójdziemy na układ... ja idę się umyć, a potem sobie pójdziesz. Co ty na to? - zapytałam z entuzjazmem w głosie.
- Nie - odpowiedział krótko, a ja wywróciłam oczami i znów wpatrzyłam się w sufit.
- A tak w ogóle to wiesz, że jeśli ktoś tu wejdzie to mamy we dwoje przesrane? - zapytałam się go.
- Dlatego zamknąłem drzwi - powiedział z uśmiechem.
- Tak... otworzę je, a ty sobie będziesz siedział w moim fotelu po północy... bo przecież to jest normalne - rzekłam i westchnęłam.
- E tam... izolatka mi nic nie zrobi - powiedział z uśmiechem jednak po chwili zszedł mu z ust. Pewnie przypomniał sobie o moich plecach.
- Ty izolatka, ja coś innego, ale cóż to mnie wzmocni - powiedziałam i wzruszyłam ramionami.
- Setna wiesz, że tak nie możesz...
- ... żyć? Muszę - przerwałam mu.
- Nie, nie musisz. Zobacz ja i Jade żyjemy dobrze mimo tego gdzie jesteśmy - powiedział z lekkim uśmiechem.
- Tak tylko ty nie jesteś synem Lorda.
- Może i nie, ale wiem jak się czujesz... no prawie - odpowiedział i objął mnie mocniej jakby chciał dodać mi otuchy.
- Nie ważne... a i tak naprawdę... zresztą nie ważne - przerwałam sobie nim było za późno. Katfrin... co się z tobą dzieje?!
- Setna mi możesz powiedzieć - rzekł, a ja zaprzeczyłam ruchem głowy.
- Za dużo już o mnie wiesz... co za dużo to nie zdrowo. Nie wiedza jest bezpieczniejsza, pamiętaj, że to ja mam chronić was. Nie wy mnie - powiedziałam.
- Przecież... ojciec kazał ci...
- Nie narażać swojego życia, co nie znaczy, że nie mogę chronić gdy mogę - przerwałam mu i od razu odpowiedziałam na pytanie które pewnie by zadał.
- Ej... przecież jestem zdrowy - powiedział z uśmiechem, a ja wywróciłam oczami .
- Nie ważne... powiedziałabym idź spać, ale pierw musisz iść do swojego pokoju, więc powiem idź do siebie.
- Najpierw przeproś - powiedział z uśmiechem.
- A sobie śpij i tu tylko daj mi się przebrać - rzekłam, a on spojrzał na mnie nieufnie.
- Uciekniesz mi - przyznał w końcu. No i moje plany poszły się jebać.
- Jak ucieknę to będziesz mógł zadać mi jeszcze dwa pytania. Więc wchodzisz w to?
- A wystarczyło tylko przytulić... wchodzę - powiedział, wywróciłam oczami. Puścił mnie, a ja zeszłam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyjęłam czarną pidżamę i bieliznę, poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Rozpuściłam mokre włosy i przebrałam się, wyszłam z łazienki i od razu położyłam się na łóżku na którym był nadal Calum.
- Więc jestem, ale nie musisz mnie przytulać... napra...- nie zdążyłam nawet powiedzieć bo chłopak przysunął mnie do siebie. Westchnęłam i ułożyłam się w miarę wygodnie, wszystko mi przeszkadzało, nikt mnie nie przytulał więc nie mogłam się przyzwyczaić do tego uczucia.
- Calum... no weź! Proszę cię... - powiedziałam próbując go odepchnąć.
- Powiedziałaś proszę, a nie powiesz przepraszam? - zapytał z lekkim niedowierzaniem.
- Nigdy ale to nigdy nie cofam słów, a na pewno nie żałuje ich wymówienia więc nie nie przeproszę - powiedziałam, a on uśmiechnął się i pocałował moje czoło.
- Grabisz sobie.... wiesz, że nie lubię dotyku - spiorunowałam go wzrokiem.
- Jak mi powiesz czemu go nie lubisz to cię puszczę - powiedział, a ja prychnęłam.
- To już wolę przytulić wszystkich na świecie, dobranoc - rzekłam i wtuliłam się w niego zamykając oczy.
- Wiem, że i tak lubisz się do mnie przytulać - powiedział, ja otworzyłam oczy i ujrzałam jego uśmiech.
- Jeszcze słowo...
- Już już, idź spać - rzekł z uśmiechem, zamknęłam więc oczy.
Calum? xD
- Zdajesz sobie sprawę, że nie przeproszę? - zapytałam się i uniosłam głowę by spojrzeć w jego oczy, które wręcz się śmiały.
- Kiedyś musisz... - powiedział, a ja wywróciłam oczami.
- Calum... - mówiłam co i raz jednak ten nie puszczał.
- Przeproś, a cię puszczę - powiedział, a ja zamknęłam oczy i oparłam się bardziej o chłopaka.
- Jeśli przeproszę to mnie puścisz? - zapytałam i uniosłam powieki oraz wzrok na oczy Calum'a.
- Tak - odpowiedział z nadzieją w głosie. Uśmiechnęłam się lekko jednak po chwili wróciłam do dawnego wyrazu twarzy.
- Calum, Calum, Calum, jeszcze czegoś o mnie nie wiesz. Ja nigdy nie przepraszam - powiedziałam, a on wywrócił oczami.
- Nigdy nie mów nigdy - uśmiechnął się i poczochrał jedną dłonią moje włosy, wykorzystałam tą chwilę i wyrwałam się z jego uścisku. Spojrzał na mnie lekko zdezorientowany, a ja wywróciłam oczami cofając się o kilka kroków. Chłopak zaczął się zbliżać, a ja pogroziłam mu palcem.
- Nie... nawet o tym nie myśl, ja nie przeproszę, a ty nie masz zamiaru siedzieć tutaj całe dni - powiedziałam, a chłopak uniósł jedną brew w geście pytania. Pokręciłam głową i usiadłam na łóżku odkładając na szafkę bat który miałam przyczepiony do spodni. Położyłam się na łóżku i wpatrzyłam się w sufit. Plecy dalej bolały, ale ojciec postanowił się nade mną zlitować i dać mi jakąś maść przyspieszającą gojenie się ran. Zamknęłam na chwilę oczy i już po kilku sekundach poczułam jak Calum kładzie się obok mnie i znów mnie przytula. Pokręciłam głową i otworzyłam oczy.
- Czy ty nie masz dość? - zapytałam, a on zaprzeczył.
- Jak tak to pójdziemy na układ... ja idę się umyć, a potem sobie pójdziesz. Co ty na to? - zapytałam z entuzjazmem w głosie.
- Nie - odpowiedział krótko, a ja wywróciłam oczami i znów wpatrzyłam się w sufit.
- A tak w ogóle to wiesz, że jeśli ktoś tu wejdzie to mamy we dwoje przesrane? - zapytałam się go.
- Dlatego zamknąłem drzwi - powiedział z uśmiechem.
- Tak... otworzę je, a ty sobie będziesz siedział w moim fotelu po północy... bo przecież to jest normalne - rzekłam i westchnęłam.
- E tam... izolatka mi nic nie zrobi - powiedział z uśmiechem jednak po chwili zszedł mu z ust. Pewnie przypomniał sobie o moich plecach.
- Ty izolatka, ja coś innego, ale cóż to mnie wzmocni - powiedziałam i wzruszyłam ramionami.
- Setna wiesz, że tak nie możesz...
- ... żyć? Muszę - przerwałam mu.
- Nie, nie musisz. Zobacz ja i Jade żyjemy dobrze mimo tego gdzie jesteśmy - powiedział z lekkim uśmiechem.
- Tak tylko ty nie jesteś synem Lorda.
- Może i nie, ale wiem jak się czujesz... no prawie - odpowiedział i objął mnie mocniej jakby chciał dodać mi otuchy.
- Nie ważne... a i tak naprawdę... zresztą nie ważne - przerwałam sobie nim było za późno. Katfrin... co się z tobą dzieje?!
- Setna mi możesz powiedzieć - rzekł, a ja zaprzeczyłam ruchem głowy.
- Za dużo już o mnie wiesz... co za dużo to nie zdrowo. Nie wiedza jest bezpieczniejsza, pamiętaj, że to ja mam chronić was. Nie wy mnie - powiedziałam.
- Przecież... ojciec kazał ci...
- Nie narażać swojego życia, co nie znaczy, że nie mogę chronić gdy mogę - przerwałam mu i od razu odpowiedziałam na pytanie które pewnie by zadał.
- Ej... przecież jestem zdrowy - powiedział z uśmiechem, a ja wywróciłam oczami .
- Nie ważne... powiedziałabym idź spać, ale pierw musisz iść do swojego pokoju, więc powiem idź do siebie.
- Najpierw przeproś - powiedział z uśmiechem.
- A sobie śpij i tu tylko daj mi się przebrać - rzekłam, a on spojrzał na mnie nieufnie.
- Uciekniesz mi - przyznał w końcu. No i moje plany poszły się jebać.
- Jak ucieknę to będziesz mógł zadać mi jeszcze dwa pytania. Więc wchodzisz w to?
- A wystarczyło tylko przytulić... wchodzę - powiedział, wywróciłam oczami. Puścił mnie, a ja zeszłam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyjęłam czarną pidżamę i bieliznę, poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Rozpuściłam mokre włosy i przebrałam się, wyszłam z łazienki i od razu położyłam się na łóżku na którym był nadal Calum.
- Więc jestem, ale nie musisz mnie przytulać... napra...- nie zdążyłam nawet powiedzieć bo chłopak przysunął mnie do siebie. Westchnęłam i ułożyłam się w miarę wygodnie, wszystko mi przeszkadzało, nikt mnie nie przytulał więc nie mogłam się przyzwyczaić do tego uczucia.
- Calum... no weź! Proszę cię... - powiedziałam próbując go odepchnąć.
- Powiedziałaś proszę, a nie powiesz przepraszam? - zapytał z lekkim niedowierzaniem.
- Nigdy ale to nigdy nie cofam słów, a na pewno nie żałuje ich wymówienia więc nie nie przeproszę - powiedziałam, a on uśmiechnął się i pocałował moje czoło.
- Grabisz sobie.... wiesz, że nie lubię dotyku - spiorunowałam go wzrokiem.
- Jak mi powiesz czemu go nie lubisz to cię puszczę - powiedział, a ja prychnęłam.
- To już wolę przytulić wszystkich na świecie, dobranoc - rzekłam i wtuliłam się w niego zamykając oczy.
- Wiem, że i tak lubisz się do mnie przytulać - powiedział, ja otworzyłam oczy i ujrzałam jego uśmiech.
- Jeszcze słowo...
- Już już, idź spać - rzekł z uśmiechem, zamknęłam więc oczy.
Calum? xD
Subskrybuj:
Posty (Atom)
© Agata dla WioskaSzablonów