-Słuchaj... Zostanie to między nami. Nigdy nie miałam ojca... Ale wiem
jak okrutne mogą być matki. Miałam dwie. Jedna piła, brała narkotyki i
zdradzała męża... Który od niej odszedł. Druga była kochająca lecz ja
zrobiłam durny błąd i przez to wyzwala mnie od najgorszych s*k i dziwek.
Moje życie nie było łatwe. Nikogo kto tu jest, życie nie było łatwe i
usiane różami. Wszyscy tutaj doznali cierpienia, pogardy i bólu. Jednak
rozumiem co czujesz... - powiedziałam.
Setna w milczeniu wysłuchała mojej przemowy. Nie byłam zbyt dobrą
pocieszycielką. Jedyna osoba jaką pokochałam w życiu to Alec. O Tessie
nawet już nie wspominam a Liam'a... Nie znam aż tak dobrze. Jednak teraz
obie milczałyśmy i próbowałyśmy wyobrazić sobie historię drugiej.
-Był też Alexander... Mój kochany Alec. Liam wiedział że traktuje tego
chłopca jak brata a nie jego. Wiedział o mojej sytuacji, ale chciał bym
była silniejsza. Zawsze gdy masz jakieś kłopoty to... Wychodzisz z tego
dwa razy silniejszy - dodałam.
-Kto to był Alexander? I ta twoja druga matka... Czy to była rodzona matka tego Alec'a? - zadała pytania Setna.
Dwa najbardziej bolesne pytania mojego życia.
-Tak. Alec był najstarszym synem Tessy Herblat. Była jeszcze Drusilla,
moja kochana Dru, ośmioletnia dziewczynka... - urwałam - A także...
Chyba 6 letni Kasper. Całą trójkę kochałam ale tylko Alec był kimś
wartym uwagi. Szkoliłem go. Pomagałam mu strzelać z łuku bo chciał być
łucznikiem.
Łza spłynęła mi po policzku na myśl o młodym szatynie. Teraz był już
prawdziwym nastolatkiem a ja... Nawet nie byłam ja jego urodzinach.
Setna pokiwała w milczeniu głową. Powoli wyszłam z jej pokoju. W nocy
śniło mi sie coś strasznego.
***
Nagle znalazłam sie w ogrodzie domu Herblat'ów. Alec strzelał do tarczy a
ja dalej spokojnie tłumaczyłam jak ma trzymać łuk. Potem kolejny obraz.
Ja jak zakopywałam zwłoki burmistrza pobliskiej wioski. Alec wszedł do
ogrodu i ze zdziwieniem spoglądał na martwego wielmoże.
~ Przepraszam Alec. Muszę - powiedziałam lecz w następnej chwili nie zakopywałam zwłok burmistrza a Alec'a.
Zaczęłam krzyczeć gdy nade mną stała Tessa i przeganiała mnie z domu. Powiedziała że jestem oszustką, suką i morderczynią.
***
Obudziłam sie z wrzaskiem. Byłam cała spocona i na policzkach miałam łzy. Do pokoju weszła Setna najwyraźniej obudzona krzykiem.
Setna?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lorence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lorence. Pokaż wszystkie posty
Od Lorence "Isabelle" CD Katfrin "Setny"
Od tamtej misji minął tydzień. Opierał się głównie na treningach i
posiłkach. Ewentualnie krótkiej wymianie zdań, z jak się dowiedziałam,
moim bratem Liam'em. Dziś był trening boksu. Spodziewałam się że zobaczę
na nim Setne jednak nie przyszła. Ostatnio w ogóle nie przychodziła na
treningi. Postanowiłam ją odwiedzić i sprawdzić co u niej. Zapukałam do
drzwi jej pokoju.
-Kto tam? - zapytał głos, jak się domyśliłam, Setny.
-Lorence. Chciałabym pogadać - odparłam.
Drzwi się otworzyły i stanęła w nich blondynka. Uniosła brew.
-Tak? O czym chciałaś pogadać? - westchnęła.
Jednak ja już znalazłam się we wnętrzu jej pokoju i usiadłam na fotelu. Przewróciła oczami.
-Chciałam zapytać czemu nie chodzisz na treningi od paru dni - wzruszyłam ramionami.
-Mam swoje powody - odparła wymijająco.
-Wiem że coś się dzieje Setna. Trochę już tu przecież jestem - spojrzałam na nią - Zauważyłam też że od powrotu Calum'a z izolatki się nieco zmieniłaś - dodałam.
Dziewczyna nadal milczała.
-Setna powiedz coś. Zaczynam się martwić i rozmowy z Lee tego nie poprawiają - powiedziałam i skierowałam się do drzwi.
-...
Setna? Przełam się pliss
-Kto tam? - zapytał głos, jak się domyśliłam, Setny.
-Lorence. Chciałabym pogadać - odparłam.
Drzwi się otworzyły i stanęła w nich blondynka. Uniosła brew.
-Tak? O czym chciałaś pogadać? - westchnęła.
Jednak ja już znalazłam się we wnętrzu jej pokoju i usiadłam na fotelu. Przewróciła oczami.
-Chciałam zapytać czemu nie chodzisz na treningi od paru dni - wzruszyłam ramionami.
-Mam swoje powody - odparła wymijająco.
-Wiem że coś się dzieje Setna. Trochę już tu przecież jestem - spojrzałam na nią - Zauważyłam też że od powrotu Calum'a z izolatki się nieco zmieniłaś - dodałam.
Dziewczyna nadal milczała.
-Setna powiedz coś. Zaczynam się martwić i rozmowy z Lee tego nie poprawiają - powiedziałam i skierowałam się do drzwi.
-...
Setna? Przełam się pliss
Od Lorence CD Katfrin "Setny"
Zeszłam po schodach na dół zakładając podczas tego czarne rękawiczki by nie zostawić śladów. Ubrana w czarny płaszcz, wysokie buty, czarne, luźne spodnie oraz czarną koszulkę zeszłam na sam dół do piwnic domu. Na górze usłyszałam tłuczone szkło i przekleństwo rzucone przez Christiana. Przewróciłam oczami i rozejrzałam sie po pomieszczeniu. Ciemne i zimne piwnice nie należały do najprzyjemniejszych. Szczerze wolałabym zamienić sie z Christianem, ale wolałam nie sprzeciwiać sie wkurzonej Setnie. Na półkach leżało mnóstwo broni palnej i kilka łuków oraz kuszy. Oprócz tego w kącie leżał tuzin strzał a pokój śmierdział zgniłym ciałem które sie rozkłada. Spostrzegłem wielkie metalowe drzwi. Podeszłam do nich lecz były zamknięte. Wyszłam z piwnicy na parter i odszukałam w kuchni Christiana. Właśnie sprawdzał szafki.
-Ej. Weź mi pomóż Chris. Drzwi są zamknięte a mimo wszystko jestem mniej silna niż chłopaki - skrzywiłam sie przy ostatnim zdaniu.
Jego twarz rozjaśnił uśmiech. Zaprowadziłam go do tajemniczych drzwi. Po chwili dołączyła do nas Setna cała z krwi. Ewidentnie nie swojej krwi.
-Zabiłaś go? - uniosłam brew.
Uśmiechnęła sie złowieszczo i to mi wystarczyło. To dobrze bo dom teraz stoi pusty. No może oprócz tego że jesteśmy tu my. Christian wyważył drzwi. W pomieszczeniu było mnóstwo trupów. Uciętych rąk, palców i nóg.
-Bleee - powiedziałam - Jak on może to trzymać w domu?
-Najwidoczniej lubi - wyszczerzył sie chłopak.
-Daj spokój Christian. Isabelle? Pomożesz mi i sprawdzisz te kończyny? - włączyła sie Setna.
Kiwnęłam głową. Sprawdzając szczątki ludzi natrafiłam na jakiś plakat. Przedstawiał odciętą głowę Lorda. Odskoczyłam do tyłu i wpadłam na stół. Zaklęłam.
-Setna? Musisz to zobaczyć - powiedziałam do blondynki stojącej obok mnie i patrzącej na martwych ludzi.
Setna? Liczę na twoją wenę bo mi jej brak.
-Ej. Weź mi pomóż Chris. Drzwi są zamknięte a mimo wszystko jestem mniej silna niż chłopaki - skrzywiłam sie przy ostatnim zdaniu.
Jego twarz rozjaśnił uśmiech. Zaprowadziłam go do tajemniczych drzwi. Po chwili dołączyła do nas Setna cała z krwi. Ewidentnie nie swojej krwi.
-Zabiłaś go? - uniosłam brew.
Uśmiechnęła sie złowieszczo i to mi wystarczyło. To dobrze bo dom teraz stoi pusty. No może oprócz tego że jesteśmy tu my. Christian wyważył drzwi. W pomieszczeniu było mnóstwo trupów. Uciętych rąk, palców i nóg.
-Bleee - powiedziałam - Jak on może to trzymać w domu?
-Najwidoczniej lubi - wyszczerzył sie chłopak.
-Daj spokój Christian. Isabelle? Pomożesz mi i sprawdzisz te kończyny? - włączyła sie Setna.
Kiwnęłam głową. Sprawdzając szczątki ludzi natrafiłam na jakiś plakat. Przedstawiał odciętą głowę Lorda. Odskoczyłam do tyłu i wpadłam na stół. Zaklęłam.
-Setna? Musisz to zobaczyć - powiedziałam do blondynki stojącej obok mnie i patrzącej na martwych ludzi.
Setna? Liczę na twoją wenę bo mi jej brak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
© Agata dla WioskaSzablonów