Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lorence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lorence. Pokaż wszystkie posty

Od Lorence CD Katfrin "Setny"

-Słuchaj... Zostanie to między nami. Nigdy nie miałam ojca... Ale wiem jak okrutne mogą być matki. Miałam dwie. Jedna piła, brała narkotyki i zdradzała męża... Który od niej odszedł. Druga była kochająca lecz ja zrobiłam durny błąd i przez to wyzwala mnie od najgorszych s*k i dziwek. Moje życie nie było łatwe. Nikogo kto tu jest, życie nie było łatwe i usiane różami. Wszyscy tutaj doznali cierpienia, pogardy i bólu. Jednak rozumiem co czujesz... - powiedziałam.
Setna w milczeniu wysłuchała mojej przemowy. Nie byłam zbyt dobrą pocieszycielką. Jedyna osoba jaką pokochałam w życiu to Alec. O Tessie nawet już nie wspominam a Liam'a... Nie znam aż tak dobrze. Jednak teraz obie milczałyśmy i próbowałyśmy wyobrazić sobie historię drugiej.
-Był też Alexander... Mój kochany Alec. Liam wiedział że traktuje tego chłopca jak brata a nie jego. Wiedział o mojej sytuacji, ale chciał bym była silniejsza. Zawsze gdy masz jakieś kłopoty to... Wychodzisz z tego dwa razy silniejszy - dodałam.
-Kto to był Alexander? I ta twoja druga matka... Czy to była rodzona matka tego Alec'a? - zadała pytania Setna.
Dwa najbardziej bolesne pytania mojego życia.
-Tak. Alec był najstarszym synem Tessy Herblat. Była jeszcze Drusilla, moja kochana Dru, ośmioletnia dziewczynka... - urwałam - A także... Chyba 6 letni Kasper. Całą trójkę kochałam ale tylko Alec był kimś wartym uwagi. Szkoliłem go. Pomagałam mu strzelać z łuku bo chciał być łucznikiem.
Łza spłynęła mi po policzku na myśl o młodym szatynie. Teraz był już prawdziwym nastolatkiem a ja... Nawet nie byłam ja jego urodzinach. Setna pokiwała w milczeniu głową. Powoli wyszłam z jej pokoju. W nocy śniło mi sie coś strasznego.
***
Nagle znalazłam sie w ogrodzie domu Herblat'ów. Alec strzelał do tarczy a ja dalej spokojnie tłumaczyłam jak ma trzymać łuk. Potem kolejny obraz. Ja jak zakopywałam zwłoki burmistrza pobliskiej wioski. Alec wszedł do ogrodu i ze zdziwieniem spoglądał na martwego wielmoże.
~ Przepraszam Alec. Muszę - powiedziałam lecz w następnej chwili nie zakopywałam zwłok burmistrza a Alec'a.
Zaczęłam krzyczeć gdy nade mną stała Tessa i przeganiała mnie z domu. Powiedziała że jestem oszustką, suką i morderczynią.
***
Obudziłam sie z wrzaskiem. Byłam cała spocona i na policzkach miałam łzy. Do pokoju weszła Setna najwyraźniej obudzona krzykiem.
Setna?

Od Lorence "Isabelle" CD Katfrin "Setny"

Od tamtej misji minął tydzień. Opierał się głównie na treningach i posiłkach. Ewentualnie krótkiej wymianie zdań, z jak się dowiedziałam, moim bratem Liam'em. Dziś był trening boksu. Spodziewałam się że zobaczę na nim Setne jednak nie przyszła. Ostatnio w ogóle nie przychodziła na treningi. Postanowiłam ją odwiedzić i sprawdzić co u niej. Zapukałam do drzwi jej pokoju.
-Kto tam? - zapytał głos, jak się domyśliłam, Setny.
-Lorence. Chciałabym pogadać - odparłam.
Drzwi się otworzyły i stanęła w nich blondynka. Uniosła brew.
-Tak? O czym chciałaś pogadać? - westchnęła.
Jednak ja już znalazłam się we wnętrzu jej pokoju i usiadłam na fotelu. Przewróciła oczami.
-Chciałam zapytać czemu nie chodzisz na treningi od paru dni - wzruszyłam ramionami.
-Mam swoje powody - odparła wymijająco.
-Wiem że coś się dzieje Setna. Trochę już tu przecież jestem - spojrzałam na nią - Zauważyłam też że od powrotu Calum'a z izolatki się nieco zmieniłaś - dodałam.
Dziewczyna nadal milczała.
-Setna powiedz coś. Zaczynam się martwić i rozmowy z Lee tego nie poprawiają - powiedziałam i skierowałam się do drzwi.
-...
Setna? Przełam się pliss

Od Lorence CD Katfrin "Setny"

Zeszłam po schodach na dół zakładając podczas tego czarne rękawiczki by nie zostawić śladów. Ubrana w czarny płaszcz, wysokie buty, czarne, luźne spodnie oraz czarną koszulkę zeszłam na sam dół do piwnic domu. Na górze usłyszałam tłuczone szkło i przekleństwo rzucone przez Christiana. Przewróciłam oczami i rozejrzałam sie po pomieszczeniu. Ciemne i zimne piwnice nie należały do najprzyjemniejszych. Szczerze wolałabym zamienić sie z Christianem, ale wolałam nie sprzeciwiać sie wkurzonej Setnie. Na półkach leżało mnóstwo broni palnej i kilka łuków oraz kuszy. Oprócz tego w kącie leżał tuzin strzał a pokój śmierdział zgniłym ciałem które sie rozkłada. Spostrzegłem wielkie metalowe drzwi. Podeszłam do nich lecz były zamknięte. Wyszłam z piwnicy na parter i odszukałam w kuchni Christiana. Właśnie sprawdzał szafki.
-Ej. Weź mi pomóż Chris. Drzwi są zamknięte a mimo wszystko jestem mniej silna niż chłopaki - skrzywiłam sie przy ostatnim zdaniu.
Jego twarz rozjaśnił uśmiech. Zaprowadziłam go do tajemniczych drzwi. Po chwili dołączyła do nas Setna cała z krwi. Ewidentnie nie swojej krwi.
-Zabiłaś go? - uniosłam brew.
Uśmiechnęła sie złowieszczo i to mi wystarczyło. To dobrze bo dom teraz stoi pusty. No może oprócz tego że jesteśmy tu my. Christian wyważył drzwi. W pomieszczeniu było mnóstwo trupów. Uciętych rąk, palców i nóg.
-Bleee - powiedziałam - Jak on może to trzymać w domu?
-Najwidoczniej lubi - wyszczerzył sie chłopak.
-Daj spokój Christian. Isabelle? Pomożesz mi i sprawdzisz te kończyny? - włączyła sie Setna.
Kiwnęłam głową. Sprawdzając szczątki ludzi natrafiłam na jakiś plakat. Przedstawiał odciętą głowę Lorda. Odskoczyłam do tyłu i wpadłam na stół. Zaklęłam.
-Setna? Musisz to zobaczyć - powiedziałam do blondynki stojącej obok mnie i patrzącej na martwych ludzi.
Setna? Liczę na twoją wenę bo mi jej brak.
^